Aj law Dubicze Cerkiewne
Autor/Autorzy: Źmicier Kościn, Alicja Pietruczuk (współautor)
Realizacja: -
Czas: 22’42”
Najwięcej inwestycji i najdroższy wójt w przeliczeniu na mieszkańca. Gmina Dubicze Cerkiewne, położona przy granicy polsko-białoruskiej, wymiera i nie potrafi tego powstrzymać. Tutejszy sklep ocenia ogrom demograficznej katastrofy ilością sprzedanych przed wigilią śledzi. W gminie zostało już tylko 1200 mieszkańców. W ubiegłym roku urodziło się tu dwoje dzieci, a pogrzebów było prawie 30.
To jedyny sklep w okolicy. Stąd do urzędu gminy droga biegnie pod wiatą, mijając tężnię solną i wielki, świetlny napis „Dubicze Cerkiewne”. Wiata i tężnie to jedne z inwestycji z Polskiego Ładu, który się skończył. Teraz ich utrzymanie może być wyzwaniem dla gminnego budżetu. Podobnie jak jakiekolwiek nowe inwestycje.
Połowa gminy nie ma kontaktu ze światem, bo nie działają telefony ani Internet. Nie ma tu ani dużych, ani małych firm. Tymczasem bezradni radni podnoszą podatki, wójt cieszy się z podwyżki pensji, a mieszkańcy rozkładają ręce. Ci, którzy próbują coś zmienić, napotykają się na ścianę strachu i niezrozumienia.