O tym jak powstawał dźwięk do tego filmu opowiada realizator nagrań w studiu „Dreamsound", absolwent Akademii Muzycznej w Bydgoszczy na kierunku reżyseria dźwięku - Michał Wilczewski, z którym rozmawiała Bogumiła Wresiło
– Cały proces był wyjątkowy – mówi Michał Wilczewski, współtwórca dźwięku do nagrodzonej Oscarem za dźwięk „Strefy interesów". – Dostaliśmy okazję i możliwość nagrywania naszych efektów w miejscu, w którym były nagrywane zdjęcia i tworzone był film. Pojechaliśmy do domu w Oświęcimiu. Mieliśmy możliwość właśnie przez dwa dni nagrywania wszystkich możliwych dźwięków: od dźwięków kroków na podłogach, na schodach, w różnych pomieszczeniach, poprzez dźwięki drzwi, zegarów, różnych włączników świateł. Duża część efektów, które słyszymy w filmie jest faktycznie nagrana poprzez użycie wielu mikrofonów, po wielu godzinach spędzonych tam, na miejscu (...). To są tak naprawdę dwa filmy: jeden film widzimy, a drugi jedynie słyszymy. Zrobiliśmy drugą sesję nagraniową, która polegała na nagrywaniu kroków więźniów, kroków żołnierzy, nagrywanie różnych odgłosów karabinów, łopat, narzędzi. Bardzo dużo tych dźwięków stworzyliśmy (...).
Dodajmy, że produkcja w reżyserii Johathana Glazera zdobyła też statuetkę w kategorii pełnometrażowy film międzynarodowy.
„Strefa interesów” to brytyjsko-polsko-amerykańska koprodukcja. Film oparty na podstawie powieści Martina Amisa opowiada o komendancie obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau Rudolfa Hössa, jego żony i dzieci, którzy próbują ułożyć sobie rodzinne życie w domu z ogrodem tuż obok muru obozu. „Strefa interesów'' w kinach.