Nieudana sobota zespołów z regionu w PGE Basket Lidze. Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz po dobrej pierwszej kwarcie całkowicie straciła kontrolę nad meczem i przegrała ze Śląskiem Wrocław 77:100. Anwil Włocławek znów był o krok od zwycięstwa, ale w Zielonej Górze uległ Zastalowi 77:78.
Pierwsza kwarta nie zapowiadała późniejszych problemów Bydgoszczan. Astoria grała skutecznie, szybko zbudowała kilka punktów przewagi i po dziesięciu minutach prowadziła 28:24.
Od drugiej odsłony obraz spotkania zmienił się jednak całkowicie. Śląsk zwiększył agresywność w obronie, a przyjezdni mieli coraz większe problemy z kreowaniem dobrych pozycji rzutowych. Gospodarze szybko odrobili straty, wyszli na prowadzenie i do przerwy wygrywali 52:43.
Po zmianie stron przewaga Wrocławian tylko rosła. Trzecią kwartę Śląsk wygrał 29:13 i momentami prowadził już różnicą 25 punktów. W grze Astorii brakowało wszystkiego... Co gorsza straciła także Kacpra Kłaczka, który po jednym ze starć pod koszem opuścił parkiet z urazem stawu skokowego. To drugi kolejny ligowy mecz, w którym beniaminek stracił co najmniej 100 punktów.
WKS Śląsk Wrocław – Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz 100:77 (24:28, 28:15, 29:13, 19:21)
Znacznie bardziej wyrównane było spotkanie w Zielonej Górze. Anwil przez cały mecz pozostawał w kontakcie z Zastalem, a żadna ze stron nie była w stanie zbudować bezpiecznej przewagi.
Włocławianie przed ostatnią kwartą przegrywali 60:62, ale szybko odrobili straty. Końcówka zamieniła się w grę punkt za punkt. Przy stanie 78:75 Anwil miał jeszcze swoje szanse, lecz nie wykorzystał trzech kolejnych prób z dystansu, a Manu Lecomte popełnił ważną stratę.
Na niespełna cztery sekundy przed końcem Sam Hines zdobył dwa punkty spod kosza i zmniejszył stratę do jednego „oczka”, ale na kolejną akcję zabrakło już czasu.
Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek 78:77 (19:21, 25:17, 18:22, 16:17)