Maja Chwalińska najlepszą zawodniczką tenisowego turnieju rangi 1000 w Wuhan. W finałowym pojedynku druga rakieta Polski pokonała Sonay Kartel po trzysetowym boju.
Dla Chwalińskiej był to pierwszy finał w cyklu WTA w karierze oraz drugi w tym sezonie, po wielkoszlemowym Roland Garros. Mimo tak nikłego doświadczenia Polka i tak przystąpiła do meczu jako faworytka. Rywalka m.in. z powodu kontuzji zajmowała przed zmaganiami 170. miejsce w rankingu (Polka zaczęła z 22. pozycji). Z drugiej strony Kartal ma na koncie triumf w głównym cyklu – dwa lata temu triumfowała w „250-tce” w Monastyrze.
Pierwszy set całkowicie nie poszedł po myśli Polki, która szybko straciła podanie (0:2). Chwalińska w trzecim gemie odpowiedziała, ale potem znów nie utrzymała serwisu. Sytuacja powtórzyła się w ósmym gemie, co potwierdziło przewagę Brytyjki.
Na początku drugiej partii sytuacja wyglądała bardzo źle. Kartal znów wyszła na prowadzenie 2:0. Polska tenisistka szybko się zrewanżowała i tym razem poprawiła grę przy własnym podaniu. Przy stanie 3:3 Maja uzyskała „breaka”, lecz przeciwniczka nie pozostała dłużna (4:4). W dziewiątym gemie znów lepsza okazała się wyżej notowana zawodniczka. Chwilę później zamknęła ona odsłonę.
Trzeci set zaczął się od wyrównanej gry. Zmiana sytuacji nastąpiła, gdy Polka znalazła sposób na serwis rywalki, po przerwie podwyższając prowadzenie (4:2). Następnie Chwalińska znów przełamała. Ósmy gem okazał się ostatni, ale przyniósł wiele emocji. Panie rozegrały długą grę na przewagi. Rywalka miała łącznie trzy break pointy. Polska tenisistka z kolei wykorzystała trzecią szansę na zdobycie mistrzostwa.
Maja Chwalińska – Sonay Kartal 2:1 (2:6, 6:4, 6:2)