Reprezentacja Polski siatkarek wygrała z Belgią 3:2 w pierwszym meczu tegorocznej Ligi Narodów. Spotkanie w chińskim Nankinie było nierówne, ale „biało-czerwone” w decydującym secie zachowały więcej spokoju i rozpoczęły turniej od zwycięstwa.
Zespół Stefano Lavariniego przystąpił do rozgrywek w zmienionym składzie. W pierwszym turnieju zabrakło między innymi Agnieszki Korneluk, Olivii Różański, Aleksandry Gryki, Weroniki Centki-Tietianiec i Joanny Lelonkiewicz, a Magdalena Stysiak ma dołączyć do kadry później. Szansę dostały więc zawodniczki, które dopiero budują swoją pozycję w reprezentacji.
Mecz z Belgią szybko pokazał, że będzie wymagał od Polek dużej cierpliwości. Biało-czerwone dobrze weszły w spotkanie, ale rywalki odpowiedziały mocną zagrywką i skuteczną grą Britt Herbots. Pierwszego seta Polki wygrały 25:20, między innymi dzięki udanym zmianom i dobrym akcjom Julii Szczurowskiej oraz Oliwii Sieradzkiej.
W drugiej partii reprezentacja Polski prowadziła jeszcze 21:19, ale końcówkę całkowicie przejęły Belgijki. Problemy z przyjęciem i skuteczna gra rywalek sprawiły, że zespół Krisa Vansnicka wygrał 25:22 i doprowadził do remisu.
Podobny przebieg miała trzecia odsłona. Belgia długo utrzymywała przewagę, jednak w końcówce Polki odrobiły straty. Przy stanie 18:21 zdobyły cztery punkty z rzędu, a w decydujących akcjach pomyliła się Herbots. Biało-czerwone wykorzystały ten moment i wygrały seta 25:23.
Belgijki odpowiedziały bardzo zdecydowanie w czwartej partii. Lepiej serwowały, skuteczniej kończyły akcje i wygrały wyraźnie 25:18. O zwycięstwie musiał zdecydować tie-break.
W nim kluczowa była zagrywka Szczurowskiej. Po jej dwóch asach Polki odskoczyły na 7:4 i tej przewagi już nie oddały. Ważne punkty dołożyły Maja Koput i Julita Piasecka, a mecz zakończyła atakiem z lewego skrzydła Martyna Łukasik.
Polska – Belgia 3:2 (25:20, 22:25, 25:23, 18:25, 15:13)