Hubert Hurkacz kontynuuje serię dobrych występów na kortach ziemnych. Po solidnym występie w Rzymie polski tenisista zameldował się w półfinale turnieju ATP – tym razem w Genewie. W ćwierćfinale pokonał Taylora Fritza w dwóch setach.
Wrocławianin rozpoczął rywalizację w turnieju od zwycięstwa nad Arthurem Cazaux – 6:3, 6:4. Następnie nie dał żadnych szans kolejnemu francuskiemu zawodnikowi, Arthurowi Rinderknechowi, pokonując go 6:4, 6:1. Jego kolejnym rywalem był rozstawiony z numerem pierwszym Taylor Fritz.
Amerykanin, aktualnie czwarty w światowym rankingu, rozpoczął szwajcarskie rozgrywki od wolnego losu. Później wyeliminował swojego rodaka Quentina Halysa po zaciętym boju – 6:4, 7:6 (7-5). Przed tym spotkaniem Hurkacz i Fritz stawali naprzeciwko siebie pięć raz. Polak wygrał tylko jeden raz – sześć lat temu w Montrealu.
Ćwierćfinałowe starcie od samego początku przyniosło mnóstwo emocji. Nasz reprezentant już w pierwszym gemie serwisowym napotkał trudności. Mimo tego utrzymał podanie i zwyciężył. W kolejnych rozdaniach obaj zawodnicy prezentowali wyrównany poziom. Jako pierwszy przełamanie zanotował jednak „biało-czerwony”, obejmując prowadzenie 4:1. Ten jeden kluczowy break wystarczył mu do zamknięcia pierwszego seta wynikiem 6:3.
Druga odsłona meczu była prawdziwą tenisową batalią. Obaj gracze konsekwentnie wygrywali przy swoim serwisie, nie dopuszczając do przełamań. O wszystkim rozstrzygnął tie-break, który okazał się równie emocjonujący jak całe spotkanie. Tenisiści stracili podanie po jednym razie, lecz w decydujących momentach minimalnie lepszy okazał się Polak. Dwa asy serwisowe i wymuszenie błędu rywala na siatce dały mu triumf.
W półfinale „Hubi” stanie naprzeciw Austriaka Sebastiana Ofnera, który wcześniej wyeliminował Karena Chaczanowa w trzech setach – 4:6, 6:4, 6:4. Dla 28-latka będzie to pierwsza konfrontacja z rok starszym rywalem na poziomie ATP.
Hubert Hurkacz – Taylor Fritz 2:0 (6:3, 7:6)