Inter Mediolan po heroicznej walce pokonał w dwumeczu FC Barcelonę 7:6. W drużynie gości całe spotkanie rozegrał bramkarz Wojciech Szczęsny. Robert Lewandowski wszedł na murawę pod koniec zasadniczej części meczu. W ekipie gospodarzy w 79. minucie na boisku pojawił się Piotr Zieliński.
Pierwsza połowa to koncert w wykonaniu Włochów. Nerazzurri rozpoczęli spotkanie agresywnym pressingiem, który szybko zaowocował w liczne sytuacje podbramkowe. Denzel Dumfries dośrodkował w pole karne, a Lautaro Martinez strzelił praktycznie do pustej bramki. Podopieczni Simone Inzaghiego nie odpuszczali i jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie z rzutu karnego.
Po przerwie sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Katalończycy całkowicie przejęli kontrolę i szybko złapali z Interem kontakt. Minęło sześć minut i było już 2:2. Wydawało się, że mediolański dom z kart runął bezpowrotnie, po tym jak Raphinha strzelił zupełnie niespodziewanego gola, jednak mistrzowie Włoch ponownie zaskoczyli piłkarski świat i doprowadzili do dogrywki.
Dodatkowy czas gry należał już do gospodarzy. W 99. minucie Davide Frattesi wykorzystał kilkadziesiąt centymetrów wolnego miejsca i z lewej nogi uderzył po długim słupku nie do obrony. Hiszpanie mimo ogromnej woli walki nie zdołali doprowadzić do rzutów karnych i to Inter został pierwszym finalistą tegorocznej Ligi Mistrzów.
Inter Mediolan – FC Barcelona 4:3
Bramki: Martinez (24), Calhanoglu (45+1), Acerbi (90+3),
Frattesi (99) – Garcia (54), Olmo (60), Raphinha (87)