W piątkowe popołudnie na PGE Narodowym odbył się finał Pucharu Polski. Pogoń Szczecin zmierzyła się z Legią Warszawa. Bardzo wyrównany mecz zakończył się wygraną warszawian 4:3.
Przed spotkaniem trudno było wskazać faworyta. W tabeli PKO BP Ekstraklasy to szczecinianie są jedną lokatę wyżej. Z drugiej strony poziom finansowy i marketingowy klubu z Łazienkowskiej jest zdecydowanie najwyższy w całej Polsce.
Lepiej rozpoczęli „Legioniści”. Po efektownym rajdzie prawym skrzydłem Ryōya Morishity i jego dograniu w pole karne do Luquinhasa w 13 minucie prowadzili 1:0.
Szczecinianie nie wywiesili jednak białej flagi, tylko cierpliwie szukali swojej okazji. Jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać stan rywalizacji po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry.
Po przerwie filigranowy japoński pomocnik ponownie zaatakował. Tym razem nie szukał kolegów, tylko wziął sprawy w swoje nogi. Jak się okazało, „Wojskowi” nie pozwolili już przeciwnikom na walkę w bliskim kontakcie. Pomimo dwóch bramek dla „Portowców” zawodnicy Gonçalo Feio kontrolowali przebieg tego widowiska.
To 21 zwycięstwo Legii Warszawa w finale Pucharu Polski. Ostatnio piłkarze CWKS-u podnosili to trofeum dokładnie dwa lata temu.
Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 3:4 (1:1)
Bramki dla Pogoni: D. Loncar (41), R. Vinagre (67) – gol samobójczy, K. Smoliński (90+5)
Bramki dla Legii: Luquinhas (13), R. Morishita (46), I. Szkurin (64), R. Vinagre (85)