W polskiej kadrze narodowej na mistrzostwach świata w piłce ręcznej nie zabrakło bydgoskich akcentów. Oprócz Kacpra Ligarzewskiego zawodnikiem z naszego regionu był Marek Marciniak. Skrzydłowy KS Azoty-Puławy S.A. na światowym czempionacie zdobył trzynaście bramek.
Marciniak rozpoczął swoją przygodę w Iskrze Bydgoszcz, jednak szybko musiał opuścić rodzime miasto, by kontynuować granie. – Zostałem namówiony przez mojego przyjaciela Michała, który teraz jest ornitologiem. Po gimnazjum byłem niestety zmuszony, by przenieść się na Pomorze, aby kontynuować na dobrym poziomie sportowym przygodę z piłką ręczną. Niestety, ale w Bydgoszczy, jak i całym regionie, ta piłka ręczna raczkuje – ocenił skrzydłowy reprezentacji Polski.
Dla zawodnika grającego na parkietach Orlen Superligi Mężczyzn powołanie było niemałym zaskoczeniem. – Jak dowiedziałem się o powołaniu i możliwości występu na takiej imprezie, to byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Nowy bodziec w mojej przygodzie sportowej. Do całego okresu przygotowawczego oraz mistrzostw podchodziłem z dużym spokojem i niczego nie oczekiwałem po sobie. O ile debiut nie spowodował zbyt dużego stresu, tak odczuwałem ją podczas meczu z Niemcami na turnieju – wspomniał Marciniak.
Pełna rozmowa z Markiem Marciniakiem: