Gorzkie porażki ponieśli koszykarze Anwilu Włocławek i Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz w 21. kolejce Energa Basket Ligi. Anwil Włocławek przegrał z Kingiem Szczecin po dogrywce 87:88. Astoria była bliska sensacji, ale ostatecznie również po dogrywce uległa BM Stali Ostrów Wielkopolski 88:94.
Anwil miał przed sobą trudny wyjazd, gdyż King to jedna z czołowych ekip w lidze. „Rottweilery” chciały pokazać, że stać je na walkę z najlepszymi (17:12). Przewaga gości utrzymywała się dość długo, a niekiedy różnica między drużynami była wyraźna (45:33). W drugiej części starcia szczecinianie zaczęli gonić wynik. Prowadzenie włocławian stopniowo malało. Tuż przed końcem meczu King doprowadził do remisu 82:82. Tym samym o losie zwycięstwa zdecydowała dogrywka. Włocławska drużyna „przespała” jej start (82:88) i potem nie odrobiła strat.
King Szczecin – Anwil Włocławek 88:87 po dogrywce
Koszykarze Astorii przystąpili do spotkania z liderem tabeli pełni nadziei na to, że poznany w przerwie plan na grę nowego trenera przyniesie im korzyści. Gospodarze zaczęli pojedynekze sporym animuszem, utrzymując kilku punktowe prowadzenie (16:9). Z czasem przewaga bydgoszczan rosła 43:31. Ostrowianie nie odpuszczali (45:44), ale bydgoski zespół zdołał przetrwać trudny moment (63:53). Przyjezdni ponownie zaatakowali w samej końcówce, przez co to podopieczni Athanasiosa Skouropoulosa z trudem doprowadzili do dogrywki (77:77). W doliczonym czasie gry faworyt nie pozwolił sobie na wpadkę.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – BM Stal Ostrów Wielkopolski 88:94 po dogrywce