Wozem transmisyjnym Polskiego Radia PiK, na pokładzie z Mariuszem Ludą, pojechaliśmy do bydgoskiej elektrociepłowni, która z przyczyn ekologicznych i ekonomicznych elektrociepłownia odchodzi od węgla.
- Zmieniamy paliwo wykorzystywane do produkcji energii elektrycznej i ciepła we wszystkich naszych jednostkach wytwórczych - wyjaśniał Sebastian Wasilewski. - Węgiel w stosunku do gazu ma około dwukrotnie wyższą emisyjność. Jest to ściśle związane z kosztami: aby spalić 1 tonę węgla, emitujemy 2 tony dwutlenku węgla, który również musimy dokupić (zapłacić za emisję - przyp. red). Tona dwutlenku węgla kosztuje mniej więcej tyle, co tona węgla, a więc głównym kosztem w strukturze wytworzenia dla produkcji opartej na węglu nie jest już paliwo, a właśnie dwutlenek węgla. Polska jest w Unii Europejskiej, obowiązuje nas europejski system ETS handlu emisjami. Musimy stosować się do tych wymogów, a w związku z tym idziemy w kierunku technologii o znacznie mniejszej emisji dwutlenku węgla, aby ujarzmiać i trzymać w ryzach koszty produkcji i dostarczać do sieci, do klientów produkty w akceptowalnych cenach - dodał.
W audycji przybliżaliśmy też nowoczesne maszyny, które pracują w elektrociepłowni, m.in. w hali spalin.
Analizowaliśmy, jak działa urządzenie, przypominające gigantyczny czajnik.
Byliśmy też w centrum dowodzenia elektrociepłownią, gdzie specjaliści czuwają nad tym, by zakład pracował bez strat, a ciepło docierało do domów.
- Operatorzy muszą bardzo szybko reagować na potrzeby odbiorców i dyspozytora Komunalnego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, ale muszą również analizować sytuację rynkową. Kiedy bardziej opłacalne jest wykorzystanie na przykład technologii elektrodowej, momentalnie muszą zmienić ekonomiczny układ obciążeń, wyłączyć jedne urządzenia, załączyć drugie. Technologie, które dzisiaj wdrażamy, pozwalają nam na to, są bardzo elastyczne i w ciągu kilku minut urządzenia mogą osiągnąć swoją maksymalną moc - tłumaczył Sebastian Wasilewski.