Pamiętasz pierwszy film, który zrobił na Tobie wrażenie?
- Było ich aż tak wiele, ale często moi rodzice opowiadają anegdotę. Miałem 3-4 lata i byłem z ojcem na "E.T." i po pokazie stanąłem na fotel i zacząłem klaskać – film miał owację na stojąco .
W którym momencie stwierdziłeś, że film będzie Twoim sposobem na życie?
- Nigdy nie było takiego momentu. Studiowałem politologię na UKW...
Chciałeś zostać dziennikarzem i chodzić za darmo do kina?
- Tak (śmiech) i jeździć jako dziennikarz na festiwale filmowe. Jako dziennikarz pracowałem przez pierwsze lata swojej "kariery". Prowadziłem różne pisma, byłem wydawcą w kilku miesięcznikach i trafiłem do "Gazety Wyborczej" - tam napisałem wiele recenzji filmowych.
I co takiego się stało, że nie zostałeś dziennikarzem?
- Bycie dziennikarzem jest super, ale chciałem czegoś więcej. Film można oglądać, można o nm pisać, można też przygotowywać przeglądy filmowe. Taki pierwszy "Never Seen in Bydgoszcz", który pojawił się w 2008 roku. Potem wraz z ostatnim dyrektorem kina Adria Krzysztofem Barczewskim wypełnialiśmy lukę braku kin studyjnych w Bydgoszczy przez kilka lat aż do powstania "Kina Orzeł".
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony