Siedzimy sobie w kantynie Opery Nova. Przed Tobą maraton, kolejny spektakl musicalu „Bulwar Zachodzącego Słońca”.
- Dzień dobry. Nie wiem kiedy ta rozmowa będzie emitowana, ale przed nami jeszcze cztery spektakle. I nie jest to maraton, to jest normalka. Myślę, że dla każdego artysty, który zajmuje się pracą w teatrze, to jest chleb powszedni.
Lubisz wracać tutaj, do tego musicalu?
- Uwielbiam. Z różnych powodów. Po pierwsze uwielbiam wracać do Bydgoszczy, bo to jest moje rodzinne miasto i bywam tu coraz częściej. Moja praca akademicka, jako wykładowcy, rozwija się z roku na rok i mam coraz więcej obowiązków. A inna sprawa, że rzeczywiście współpraca z operą trwa od dwóch lat, ponieważ zaczęliśmy pierwsze próby do musicalu w pandemii i potem - siłą rzeczy - było to powstrzymywane z powodów od nas niezależnych. A wystartowało wszystko od jesieni i przyjeżdżam tu dalej. Bardzo lubię tu przyjeżdżać, to zawsze wiąże się ze wspomnieniami. Spotkania ze znajomymi - bywam w operze, filharmonii i generalnie wszędzie, gdzie jestem w Bydgoszczy mogę liczyć na spotkanie z ludźmi z mojej młodości, z którymi chodziłem do szkoły, z którymi studiowałem, co budzi bardzo dobre emocje, więc odpowiadając jeszcze raz na pytanie - uwielbiam tu przyjeżdżać.
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony