W Pani twórczości jest taki niesamowity balans między muzyką a tekstem. Jak Pani słucham, to nie mam takiego wrażenia, że coś jest ważniejsze w tych piosenkach.
- Dokładnie tak jest, warstwę tekstową zawsze traktowałam na równi z muzyką. Uważam, że jedna i druga część składowa utworu jest bardzo ważna, nie lubię piosenek miałkich i nie lubię piosenek o niczym, więc staram się pisać teksty dobre i tylko takie wypuszczam w przestrzeń publiczną. Jeśli stwierdzam, że coś co napisałam nie jest wystarczająco na poziomie, to się po prostu to nie ukazuje. Traktuje to jako trening.
To trzeba mieć talent, żeby pisać dobre teksty.
- To wcale nie jest takie proste, aczkolwiek udało mi się otrzymać kilka, kilkanaście nagród jeżeli chodzi o warstwę tekstową w utworach, więc chyba jednak jakoś mi to wychodzi. Nawet ktoś ostatnio na „Songwriting Camp” zaproponował mi, żebym rozpoczęła warsztaty z pisania tekstów piosenek. Schlebia mi to, ale ciągle doskonalę swój warsztat, więc myślę, że jeszcze będzie lepiej.
No właśnie, powiedziała Pani chyba takie magiczne słowo „warsztaty”, a jest Pani organizatorką „Songwriting Camp ZAiKS”.
- Prawda, tak dokładnie z ramienia stowarzyszenia autorów ZAiKS jestem głównym organizatorem tego wydarzenia. Uważam to za świetną inicjatywę. Zapraszam wszystkich znajomych muzyków, znajomych i nieznajomych tak naprawdę, bo tego typu warsztaty pozwalają nam podnosić swój poziom nie tylko kompozycyjny, aranżacyjny ale i tekstowy. To jest wymiana doświadczeń między bardzo różnymi muzykami, którzy pochodzą z różnych miejsc, nie tylko w Polsce, ale i w Europie, mają różne gusta muzyczne, oscylują w różnych gatunkach stylistycznych. Są tacy, którzy lubią rocka, kochają pop, klasykę czy też jazz. Oni wchodzą do studia w 4 osobowej grupie, wraz z producentem i w cztery godziny muszą skomponować piosenkę, napisać tekst, wyprodukować ją, nagrać. No to jest bardzo mało czasu, ale jeszcze nam się nie zdarzyło, żeby to się nie udało. Podczas ostatniej imprezy w Zakopanem, w zeszłym roku w tydzień powstało 45 utworów.
I to wartościowych?
- Jak najbardziej. Niektóre z nich już funkcjonują jako single poszczególnych artystów, niektóre jeszcze są masterowane i również się ukażą. Także wydaje mi się, że przynajmniej połowa ujrzy światło dzienne, a takie utwory, które wyszły nam powiedzmy gorzej traktujemy cały czas jako trening i doskonalenie swoich możliwości.
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony