„Legion śmierci, czyli polscy kamikadze”
Idea „żywych torped” zrodziła się spontanicznie kilka miesięcy przed wybuchem wojny. A zaczęło się od listu do gazety trzech mężczyzn. Do końca sierpnia 1939 roku deklaracje służby w tzw. „żywych torpedach” lub oddziałach samobójczych złożyło około 4700 osób (w tym kilkadziesiąt kobiet).
Zgłoszenia napływały do redakcji gazet i sztabów od ludzi najróżniejszych profesji: urzędników, robotników, rzemieślników, a także studentów, wśród nich był Władysław Komórek z Gniewkowa, ojciec trojga dzieci. Czy patriotyzm nim kierował, czy może zmęczenie rodziną? Dziś nie wiadomo, dość powiedzieć, że po wojnie się ukrywał i popełnił bigamię.
Autor: Żaneta Walentyn
Emisja: „Popołudnie z Reportażem”, 7 września 2026