W tym roku środki otrzyma rekordowa liczba firm i instytucji. - To są pieniądze polskiego podatnika, które są zainwestowane po to, żeby utrzymać linie produkcyjne, możliwości serwisowe, żeby być w pełnej gotowości. Polski przemysł zbrojeniowy musi być w pełnej gotowości – mówił szef MON.
Wsparcie wyniesie w sumie 350 mln zł – poinformował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że pieniądze te pomogą polskim podmiotom utrzymać gotowość produkcyjną.
Szef MON wraz z wiceministrą Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką wręczył umowy 86 firmom i instytucjom o kluczowym znaczeniu dla działania Wojska Polskiej. Wśród nich znalazły się m.in. dostarczające sprzęt wojskowy spółki wchodzące w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej, takie jak Huta Stalowa Wola czy Fabryka Broni Łucznik, instytuty badawcze z sieci Łukasiewicz, ośrodki badawcze wojska, a także polskie oddziały zagranicznych koncernów takich jak Airbus oraz podmioty prywatne, jak AMZ Kutno.
Podczas uroczystości Kosiniak-Kamysz podkreślił, że w tym roku środki otrzyma rekordowa liczba firm i instytucji.
- To są pieniądze polskiego podatnika, które są zainwestowane po to, żeby utrzymać linie produkcyjne, możliwości serwisowe, żeby być w pełnej gotowości. Polski przemysł zbrojeniowy musi być w pełnej gotowości – mówił szef MON.
Jak ocenił, przemysł obronny w Polsce powinien pracować 24 godziny 7 dni w tygodniu; zwłaszcza w tych zakładach, które obecnie realizują największe zamówienia na pojazdy bojowe czy amunicję. Zaapelował też do przedsiębiorców otrzymujących środki z MON, by dobrze spożytkowali te pieniądze. Jego zdaniem obecnie mamy do czynienia z oknem pogodowym dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i jego marki za granicą.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na tle innych krajów NATO Polska jest liderem w dynamice wzrostu wydatków, inwestycji w przemyśle zbrojeniowym, wojsko, bezpieczeństwo. Jak mówił, przekłada się to na intensywny rozwój tego sektora polskiej gospodarki, który związany jest ze zbrojeniami i bezpieczeństwem narodowym.