Nie gryzie w gardło, nie szczypie w oczy. Usypia. Jak ustrzec się przed zabójczym czadem?
- Od 1 października, kiedy rozpoczynamy w Polsce sezon grzewczy, liczba zdarzeń związanych z czadem i pożarami mieszkań zwiększa się - powiedziała st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu. - Do wczoraj zdarzeń związanych z czadem, kiedy to strażacy pojechali na miejsce i wykryli go miernikami, było 90. Podtrutych nim osób było dokładnie 37, w tym ośmioro dzieci. Dodatkowo - cztery ofiary śmiertelne, w tym trójka dzieci. To nie są pełne dane, jeśli chodzi o ofiary czadu, dlatego że bardzo często, kiedy strażacy docierają na miejsce, czad nie jest już wykrywalny urządzeniami. Taka sytuacja miała miejsce w ubiegłą sobotę, kiedy strażacy odkryli ciała dwóch kobiet w powiecie wrocławskim - dodała.
Jak zapobiec tragedii?
Tlenek węgla to gaz, który nie ma zapachu, nie szczypie w oczy, nie gryzie w gardło, tylko usypia. Czujki czadu powinni zamontować wszyscy, którzy mają w mieszkaniu chociaż jedno urządzenie, mogące być źródłem tlenku węgla, czyli kominek, piecyk gazowy, ogrzewacz wody czy kozę.
Zmieniają się przepisy o ochronie przeciwpożarowej, w 2030 roku już wszyscy będą musieli mieć zamontowane czujki czadu i dymu (w domach wielokondygnacyjnych najlepiej umieścić je na każdym z pięter). Teraz są już umieszczane w nowych budynkach. Strażacy zachęcają, by w ten sprzęt zaopatrzyć się jak najszybciej.
- Czujki powinniśmy montować także tam, gdzie przebywamy najczęściej - podkreślała Małgorzata Jarocka-Krzemkowska. - Czad kumuluje się i w pomieszczeniu, i w naszym organizmie. Jeżeli mamy czujkę wyłącznie w kotłowni, to - będąc w salonie czy w sypialni - możemy jej alarmu zwyczajnie nie usłyszeć - dodała.