Jan Krzysztof Ardanowski
Gościem Rozmowy Dnia był przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP – poseł Jan Krzysztof Ardanowski, a rozmawialiśmy o protestach rolników.
Michał Jędryka: Przez nasz region, zresztą jak przez całą Polskę, przetoczyły się wczoraj protesty rolników. Blisko setka ciągników jechała przez Bydgoszcz, były też samochody dostawcze. Protesty odbywały się również w Jaksicach, Łysomicach, Dobrzejewicach i wielu innych miejscach. Panie ministrze, co pan powiedziałby tym rolnikom, albo inaczej: czy pan się zgadza z tymi postulatami, z protestami?
Jan Krzysztof Ardanowski: Tak, uważam, że sytuacja ekonomiczna, która wyprowadziła ludzi na ulice, jest w rolnictwie tak poważna, co zresztą powinni sobie uzmysłowić nie tylko rolnicy, którzy czują to na własnej skórze, ale całe społeczeństwo, więc ta sytuacja jest tak poważna, że z powodów ekonomicznych protesty są uzasadnione (...). Przede wszystkim ogromny wzrost cen energii – odczuwamy to wszyscy, każdy narzeka na ceny energii elektrycznej, gazu, ciepła systemowego. W rolników podwójnie to uderza, ponieważ są rodzinami, konsumentami, którzy tę drożyznę na co dzień czują, ale są też producentami rolnymi, którzy zużywają ogromne ilości energii do transportu rolniczego, do ogrzewania szklarni, porodówek, niektórych budynków inwentarskich. Bardzo wzrosły ceny nawozów, o tym wielokrotnie wszyscy mówili, że państwo w zasadzie żadnego wpływu na to nie ma, i co rząd mógł zrobić, to zrobił, zniósł akcyzę, VAT. Jest potrzebna pomoc bezpośrednia do zakupu nawozów. Trzeba sobie uzmysłowić, że jeżeli rolników nie będzie stać na zakup nawozów, a na to się zanosi, mówimy głównie o nawozach azotowych, bo bez potasowo-fosforowych, mówiąc pewnym uproszczeniem, jeden rok ziemia wytrzyma...
Ale skąd ten wzrost cen nawozów? Przecież Anwil to firma państwowa...
Anwil na to wielkiego wpływu nie ma. Skoro 75-80 procent kosztów produkcji nawozów azotowych to są ceny gazu, to oczywiste jest, że jeżeli gaz podrożał 5-6 razy, to produkty wytwarzane z użyciem gazu podrożały również. Pomoc państwa jest więc niezbędna. Wystąpiliśmy w tej sprawie do UE (...).