Antoni Mężydło [wideo]
Gościem piątkowej Rozmowy dnia Radia PiK był poseł Antoni Mężydło, toruński kandydat KO do Senatu, a rozmawiano między innymi o trzydziestej rocznicy utworzenia rządu Tadeusza Mazowieckiego.
Michał Jędryka: Dlaczego Senat panie pośle? Czy to był pana wybór czy tak postanowiły struktury pańskiej formacji politycznej?
Antoni Mężydło: To trudno powiedzieć, tak się po prostu ułożyło. To jest dosyć naturalne, że w pewnym wieku, z większym doświadczeniem parlamentarnym przechodzi się do wyższej izby parlamentu, bo mam spore doświadczenie jak legislator, szczególnie w dziedzinie prawa gospodarczego, wprowadzałem nowe instytucje, nowe przepisy prawne.
O jakich przepisach pan mówi?
O prawie telekomunikacyjnym, o obligu giełdowym, to nowy przepis, który wzbudził zainteresowanie nawet w państwach w których jest dość duża konkurencyjność jeśli chodzi o rynek energetyczny. To był mój projekt autorski. To zapobiegło, przez długie lata, bankructwom przemysłu energochłonnego, bo hurtowa cena energii elektrycznej, wtedy obniżyła się z 300 zł do 160 zł i utrzymywała się do zeszłego roku. Natomiast wprowadzenie konkurencyjności na rynku telekomunikacyjnym dało oszczędności w sumie, przez te lata, porównywalne z dotychczasowym programem 500+. To są duże osiągnięcia. - zmianą prawa można spowodować, że więcej pieniędzy zostaje u ludzi w kieszeniach. To doświadczenie chcę wykorzystać w Senacie. (...).
Minęło 30 lat od powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego, jakie refleksje towarzyszą dziś panu przy tym wspomnieniu?
Uważam, że ten rząd odegrał ważną rolę i ten sposób myślenia o Polsce, o reformach gospodarczych, to się wiąże z Planem Balcerowicza, ten program zapobiegł bankructwu gospodarki. Tamten rząd wywarł wpływ na przyszłość polskiej polityki i myślę, że to jest bardzo pozytywne. Praktycznie do obecnej kadencji w tym nurcie, w tej filozofii uprawiania polityki, którą tworzył wtedy Mazowiecki. To się nazywało III Rzeczpospolitą. Były próby w 2005 - 2007, ja też w tym uczestniczyłem, odejścia od tej polityki III RP, ale one się nie udały. (...).