Z czego zrobiono płytę Starego Rynku w Bydgoszczy? Czy jest to granit zaakceptowany przez miasto czy materiał gorszej jakości przypominający oryginał? O to spierają się dwaj przedsiębiorcy. Bydgoscy drogowcy tego nie komentują, choć zapowiadają działania na Starym Rynku.
Sądowy spór między dwiema firmami z Gdańska i Bydgoszczy opisuje bydgoska „Gazeta Wyborcza”. O co w nim chodzi? Mówiąc w skrócie – ta pierwsza firma miała dostarczyć tej drugiej granit, którym miała być wyłożona płyta Starego Rynku. Granit był z Chin i był żółty, a dodatkowo – zaakceptowany przez inwestora. Ale pojawiły się problemy z jego dostawą i za ściągnięcie płyt z Chin zabrała się firma z Bydgoszczy, nie mająca w tej dziedzinie większego doświadczenia.
Współpraca na linii Bydgoszcz-Gdańsk została zerwana i teraz obie dowodzą swoich racji w sądzie. Zdaniem przedstawiciela tej gdańskiej – jak pisze „Gazeta Wyborcza” – na rynku leży gorszy, pomalowany na żółto granit. Natomiast bydgoska firma uważa, że granit jest taki sam, jaki zamawiali gdańszczanie i który zatwierdził Zarząd Dróg Miejskich w Bydgoszczy.
Co na to drogowcy? Do sporu między firmami się nie mieszają. – Uważamy, że kontrole nie wykazały nieprawidłowości z naszej strony – mówi Tomasz Okoński, rzecznik ZDMiKP. – My ze swojej strony nie odnosimy się też do ewentualnych sporów sądowych, prowadzonych pomiędzy wykonawcą a jego podwykonawcą, w trakcie których pojawiają się tego rodzaju doniesienia. Nie możemy tego komentować, możemy tylko powiedzieć, że jeżeli jakiekolwiek działania na Starym Rynku będą jeszcze prowadzone, a na pewno będą, to będziemy o tym informować na bieżąco – dodaje.
Zakończona w 2019 roku inwestycja ma siedmioletnią gwarancję. Od początku jest problem z plamami na Starym Rynku, których wielokrotne czyszczenie niewiele daje.