Decyzją Rady Miasta od 1 stycznia wzrosną opłaty za przejazdy komunikacją miejską. Propozycję anulowania tej decyzji złożył klub radnych PiS. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Prezydent Rafał Bruski argumentował, że nie ma w budżecie pieniędzy na to, by ceny pozostały na dotychczasowym poziomie.
– Najlepiej, żeby bilety były za darmo, albo były tańsze, niż są. Tak nie może być, bo nas na to nie stać. Chcecie, żeby jutro w gazetach tych „Obajtkowych" i w narodowej telewizji pojawiły się nagłówki: „Radni PiS byli za obniżką cen biletów, a ten zły prezydent i pozostali radni byli przeciwni" – mówił prezydent Bruski.
Na pytanie prezydenta Bruskiego, skąd wziąć pieniądze na ten cel przewodniczący klubu PiS Jarosław Wenderlich mówił:
– 40 milionów zł z tytułu nieściągniętych opłat za bilety komunikacji publicznej (mandaty – przyp. red.), a dodatkowo, jak do tego dodamy kwotę, o której mówił pan minister Skuza czyli 40 mln zł, które także wzbogaconą budżet miasta Bydgoszczy, no to już mamy 80 mln zł – mówił Jarosław Wenderlich.
Dodajmy że żaden z projektów PiS odnoszący się do przyszłorocznego budżetu miasta nie został przyjęty przez radę.
Ponadto Rada Miasta większością głosów koalicji rządzącej przegłosowała budżet na przyszły rok i wieloletnią prognozę finansową w kształcie zaproponowanym przez prezydenta.