W środę wieczorem (1 grudnia) w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy zakazującej aborcji. Jeszcze przed tym punktem obrad, w kraju odbyły się protesty przeciwko proponowanym zmianom. Manifestanci spotkali się m.in. w Toruniu i w Bydgoszczy.
Projekt przygotowany został przez Fundację „Pro-prawo do Życia" i złożony w Sejmie przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji". Zebrano pod nim 130 tys. podpisów. Projekt zakłada, że przerwanie ciąży ma być traktowane jak zabójstwo i podobnie karane. Na taki zapis nie zgadzają się środowiska protestujące także w regionie.
„Nie chciej, Polsko, mojej krwi", „Chcą nam urządzić piekło" - krzyczały uczestniczki manifestacji przed pomnikiem Mikołaja Kopernika w Toruniu. W Bydgoszczy protest zorganizowano przed biurem PiS przy ulicy Gdańskiej.
Więcej w materiale Michała Zaręby. Tymczasem w czasie burzliwych obrad rzeczniczka PiS Anita Czerwińska powiedziała: - Strasząc kobiety nie chroni się życia. Klub PiS upoważnił mnie do skierowania wniosku o odrzucenie tego projektu w całości w pierwszym czytaniu.
Głosowanie nad tym projektem ma się odbyć w czwartek (2 grudnia).
Przypomnijmy, po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Polsce obowiązują dwie przesłanki do przerwania ciąży: zagrożenie życia i zdrowia matki oraz jeżeli ciąża jest wynikiem przestępstwa, np. gwałtu.
Projekt ustawy wprowadza zmiany m.in. do Kodeksu karnego. Zakłada, że moc straci ustawa z 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - tzw. ustawa antyaborcyjna, która obecnie dopuszcza dokonanie aborcji we wspomnianych wyżej dwóch przypadkach.
Obywatelski projekt wprowadza do Kodeksu karnego m.in. definicję dziecka poczętego, czyli „dziecka w okresie do rozpoczęcia porodu w rozumieniu art. 149". Z projektu wynika, że aborcja ma być traktowana jak zabójstwo. W związku z tym za jej dokonanie może grozić od 5 do 25 lat, a nawet dożywocie.