Lecznica ma niemal dwa miliony długu. Czy odczują to pacjenci? Na internie już to widać. Tymczasem NFZ wyjaśnia, że ryczałt dla tej jednostki wzrósł w tym roku już trzykrotnie.
Jak powiedział podczas konferencji prasowej dyrektor placówki Dariusz Szczepański chorzy nie mają powodów do niepokoju, ale szpital musi oszczędzać.
- Dochodzimy do granicy możliwości i nawet, niestety, zaczynamy już reagować oszczędnościami w leczeniu. Internę w tej chwili zmniejszyliśmy 4 łóżka, czyli jedna sala jest wyłączona. Jest to niepokojący objaw, jest to krok w złą stronę. Nie po to budowaliśmy szpital, żeby ograniczać leczenie. Środki, które otrzymujemy z Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli kontaktowane świadczenia, nie uwzględniają wzrostu kosztów. Za zeszły rok mamy niezapłacone, w ramach ryczałtu, około 2 mln 100 tys. złotych...
- Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej, do wysokości amortyzacji, wszystkie organy tworzące, muszą pokrywać wynik szpitala. Będzie się to działo kosztem zarówno inwestycji powiatu, jak i inwestycji szpitala - powiedział Piotr Boiński, starosta brodnicki.
W przesłanym do mediów oświadczeniu NFZ informuje, że w tym roku ryczałt szpitala w Brodnicy był zwiększany już trzykrotnie i wynosi aktualnie 19,5 mln zł. Jeśli chodzi o tzw. nadwykonania, NFZ jest w bieżącym kontakcie z dyrekcją szpitala i są one regulowane.