- Jeśli opozycja stworzy jeden, wielki komitet wyborczy, nie ma szans na pokonanie rządzącej partii - uważa dr Sławomir Sadowski z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. - Szansą jest powołanie kilku bloków. Na razie najsilniejszy jest ten, stworzony przez Prawo i Sprawiedliwość - ocenia gość Rozmowy Dnia w Polskim Radiu PiK.
W jakiej formule opozycja wystartuje do wyborów? To pytanie wisi nad wieloma opozycyjnymi ugrupowaniami. W ciągu ostatnich tygodni furorę robi słowo „bloki".
- Idea bloków daleko idącej spójności ideowej jest czymś bardzo sensownym - komentuje dr Sławomir Sadowski. - Wydaje się, że formuła jednego, wielkiego bloku – swoistego anty PiS-u się nie powiodła. Platforma plus jej sojusznicy uzyskała znacznie gorszy wynik, niż na przykład w wyborach samorządowych pół roku wcześniej.
Jak dodaje, opozycja musiałaby stworzyć dwa-trzy, maksymalnie cztery bloki. - Jeden – chadecki, typu zachodniego, z podobną narracją ideową, jak niemieckie CDU czy brytyjscy konserwatyści. To niewątpliwie część Platformy Obywatelskiej oraz Stronnictwo Ludowe. Drugi to blok liberalno-demokratyczny, charakterystyczny dla np. francuskiego prezydenta Macrona. Kolejne dwa bloki widzę na lewicy, czyli socjalliberalny, związany raczej z Sojuszem Lewicy Demokratycznej oraz twardy socjaldemokratyczny, którego wyrazem jest Partia Razem i oczywiście dużo mniejsze m.in. ugrupowanie Ikonowicza itd. - wymienia dr Sadowski.