Wyłącznie od sytuacji finansowej włocławskiego samorządu zależy to, czy fundacja "Linka", która chce prowadzić ośrodek dla niepełnosprawnych dzieci, otrzyma na ten cel pieniądze z budżetu miasta.
Zarząd fundacji zwołał konferencje prasową, w trakcie której oskarżył urzędników o celowe utrudnianie przyznania ośrodkowi ministerialnej subwencji.
W odpowiedzi Urząd Miasta zwołał własną konferencję, na której wyjaśniał, że winę ponosi fundacja, bo nie dostarczyła na czas wymaganych dokumentów.
Jest jednak wyjście z impasu. Ratusz może, choć nie musi, przekazać fundacji pieniądze z budżetu miasta. Na decyzję trzeba poczekać.
- Według Ustawy o systemie oświaty prezydent może zadecydować o wydatkowaniu pieniędzy na ośrodek bez wpisu dzieci do systemu informacji oświatowej. Co zrobi prezydent tego nie wiem, dlatego, że budżet nie jest uchwalony. Prezydent w związku z tym nie wie jakimi środkami dysponuje. Wymaga to dogłębnej analizy jakie sobie możliwości finansowe budżetu Włocławka - powiedziała Agnieszka Białopiotrowicz, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta we Włocławku.
Chodzi o kwotę około miliona złotych na działalność fundacji w roku 2018. W przyszłym roku placówka ponownie może się ubiegać o pieniądze rządowe na prowadzenie ośrodka w kolejnych latach.