Wdech i wydech - na te słowa czekał w siedzibie wojewódzkiego oddziału NFZ w Bydgoszczy tłum pacjentów, a chodzi o spirometrię.
Bezpłatne badanie to oferta z okazji Polskiego Dnia Spirometrii, o czym mówi Barbara Nawrocka, rzeczniczka NFZ.
- W Polskim Dniu Spirometrii zachęcamy do profilaktyki chorób odtytoniowych, w tym przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc. Z powodu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc w ubiegłym 2025 roku w placówkach województwa kujawsko-pomorskiego, które mają umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia, leczyło się ponad 22 000 dorosłych pacjentów - dodaje.
Przyszłam tutaj, bo uważam, że muszę się zbadać. Tym bardziej, że miałam takie wskazanie lekarskie, żeby co roku wykonać badania. Miałam kiedyś spirometrię. Badanie jest łatwe, choć ciężko dmuchnąć, zatrzymać też powietrze, wydmuchnąć powietrze, ale to zależy, kto i jaki ma problem z płucami - opowiada pacjentka.
- Chciałam się po prostu przebadać. Jeszcze nigdy w życiu nie miałam spirometrii i z ciekawości przyszłam. Troszkę mam problemy z oddychaniem, bo mam obturacyjne bezdechy senne i mam arytmię - mówi kolejna.
W kolejce było nerwowo, bo do spirometrii są surowe przeciwskazania zdrowotne. Były dyskwalifikacje. Nie warto też kłamać. W samym gabinecie ważna jest koncentracja i współpraca.
Więcej można posłuchać w relacji Katarzyny Boguckiej poniżej.