Wbrew zapowiedziom, po wakacjach we Włocławku nie rozpocznie działalności Państwowe Liceum Plastyczne. Nowa szkoła miała rozszerzyć ofertę edukacyjną. Wszystko było gotowe. Sprzeciwiło się jednak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zaś w przypadku szkoły artystycznej zgoda resortu jest konieczna.
Liceum miało dzielić budynek z Zespołem Szkół Technicznych. Urzędnicy ministerstwa uznali, że kontakt przyszłych plastyków z przyszłymi tokarzami czy automatykami byłby niewłaściwy.
Wiadomość potwierdził dyrektor Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Marek Wódecki:
- Ministerialna delegacja była u nas we Włocławku. Wrażenia? Fantastyczne. Podobały się obiekty, podobała się panorama na plenery malarskie, która roztaczała się z budynku Zespołu Szkół Technicznych - mówi Marek Wódecki.
- Jednak stwierdzono, że nigdzie w Polsce nie ma liceum plastycznego przy zespołach szkół technicznych. To, że w jednym miejscu znajdą się te niebieskie ptaki, czyli malujący, rzeźbiący i tak dalej, będzie się trochę gryzło z tymi, którzy uczą się zawodu ślusarza, badacza cyberprzestrzeni i tak dalej. Inna mentalność, inna wrażliwość. Ministerstwo powiedziało, że musimy poszukać sobie innego rozwiązania, jeżeli chodzi o lokalizację publicznego liceum plastycznego - wyjaśnia dyrektor.
- Włocławski ratusz nie rezygnuje. Szuka innej, samodzielnej siedziby. Prawdopodobnie zaadaptuje na ten cel któryś z wolnostojących, a należących do miasta budynków nad Wisłą. Jednak z pewnością pierwotny termin otwarcia, czyli pierwszy września tego roku, upadł.