Jarmark, rejsy tradycyjnymi łodziami jak byki i nasuta, a także inscenizacje aresztowania złodzieja czy średniowiecznej odprawy celnej. Bydgoska odsłony imprezy przyciągnęła tłumy.
Można było również przyłączyć się do warsztatów cieśli, bursztynnika i szkutnika.
- Dzieciaki mogły spróbować swoich sił przy budowie łodzi. Najmłodszy uczestnik warsztatów miał rok i cztery miesiące. Trochę pampers przeszkadzał mu przy wbijaniu gwoździ - opowiada szkutnik Dominik Wichman. - Łódka musi być z solidnego drewna sosnowego. Nie wymaga żadnych komór wypornościowych. Jeśli naleje nam się woda, to i tak będzie pływać.
- Udało nam się popływać jedną z łodzi. Byłam bardzo zdziwiona, że pomimo niskiego stanu Wisły, rejs odbył się bez żadnych przeszkód - mówi jedna z uczestniczek festiwalu. - Sfotografowaliśmy nawet most od spodu.
- Festiwal zakończy się w niedzielę (16.08.) wieczorem w Grudziądzu.
- Był już m.in. w Toruniu, Nieszawie i Ciechocinku.