Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji członka zarządu Szpitala Lipno spółka z o.o. Oficjalnie poinformował o tym prezes placówki. Decyzja zapadła po ujawnieniu przez media kontrowersji wokół jego zatrudnienia oraz po publikacji przez polityka serii agresywnych wpisów uderzających w dziennikarzy. Właśnie zapadła oficjalna decyzja w tej sprawie.
Aktualizacja: Jacek Protasiewicz nie jest już członkiem zarządu szpitala w Lipnie - ustalił reporter Polskiego Radia PiK, Radosław Jagieła. Potwierdził to prezes lipnowskiej lecznicy - Andrzej Wasielewski. Decyzja zapadła na posiedzeniu Rady Nadzorczej 27 maja.
Krótka kariera i szybka dymisja Zatrudnienie byłego europosła i wicewojewody dolnośląskiego w zarządzie powiatowej placówki medycznej od początku budziło duże wątpliwości dotyczące transparentności procedur. Konkurs na to stanowisko rozpisano jeszcze w grudniu ubiegłego roku, jednak opinia publiczna dowiedziała się o całej sprawie dopiero z poniedziałkowych doniesień medialnych.
W obliczu narastającego kryzysu wizerunkowego zarząd szpitala wydał oficjalny komunikat, z którego wynika, że dokumenty w sprawie dymisji wpłynęły już znacznie wcześniej.
- Informuję, że w dniu 14 maja br. Pan Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji Członka Zarządu Szpital Lipno Sp. z o.o. Decyzja w sprawie rezygnacji zapadnie na zaplanowanym posiedzeniu Rady Nadzorczej 27 maja br. - poinformował prezes zarządu Szpitala Lipno Andrzej Wasielewski.
Dziennikarze ujawniają niejasności
Publikacje obnażające kulisy zatrudnienia polityka wywołały lawinę pytań, na które dyrekcja placówki konsekwentnie odmawiała odpowiedzi. Dziennikarze bezskutecznie próbowali ustalić, jakie kompetencje predysponowały nowo wybranego członka do zarządzania jednostką ochrony zdrowia, ile wynosiło jego wynagrodzenie oraz jak przebiegało postępowanie konkursowe.
Wątpliwości potęgują relacje reporterów badających sprawę. Dziennikarz Patryk Słowik publicznie zauważył pewną nieścisłość, wskazując: „rezygnacja złożona ponoć 14 maja, a jeszcze w piątek ze mną wszyscy ze szpitala rozmawiali, nie wspominając o jakiejkolwiek rezygnacji”.
Wulgarny atak w mediach społecznościowych
Zamiast merytorycznych wyjaśnień, afera wokół zatrudnienia doczekała się szokującego finału w internecie. Były polityk w odpowiedzi na artykuły zamieścił w serwisie X serię bardzo agresywnych wpisów skierowanych w stronę opisujących sprawę redaktorów.
Głównym celem ataków stał się Marcin Dobski, pod adresem którego padły skrajnie obelżywe wyzwiska i groźby. To zachowanie wywołało powszechne oburzenie i ostatecznie przypieczętowało los byłego europosła w lipnowskim szpitalu.