Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu stanowczo odpiera zarzuty dotyczące zaniedbań po tragicznej śmierci 20-letniego pacjenta na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Sytuacji w toruńskiej placówce wnikliwie przygląda się Rzecznik Praw Pacjenta, a prokuratura wszczęła zupełnie nowe śledztwo, które oceni działania personelu medycznego.
Placówka grozi krokami prawnymi
Dyrekcja toruńskiej lecznicy wydała obszerne oświadczenie w odpowiedzi na doniesienia portalu internetowego Goniec, który sugerował pozostawienie młodego mężczyzny bez opieki. Przedstawiciele szpitala podkreślają, że personel bezzwłocznie podjął działania adekwatne do stanu zdrowia pacjenta, a po nieskutecznej reanimacji samodzielnie zawiadomił policję oraz prokuraturę.
Według relacji władz szpitala powodem takiego kroku było stwierdzenie u zmarłego toksycznego stężenia alkoholu we krwi oraz niejasne okoliczności wezwania pogotowia. W komunikacie zaznaczono, że zarzuty o rzekomym zaniechaniu są nieuprawnione, nie znajdują potwierdzenia w dokumentacji medycznej i godzą w dobre imię placówki.
Szpital zaznacza również, że publiczne formułowanie tak ciężkich oskarżeń naraża pracowników ochrony zdrowia na falę hejtu oraz agresji, dlatego rozważane jest podjęcie odpowiednich kroków prawnych wobec autorów publikacji. Z całością oświadczenie dyrekcji szpitala można zapoznać się
tu.
Śledczy biorą pod lupę działania medyków
Sprawa tragicznego finału wakacyjnego wyjazdu z ubiegłego roku początkowo zakończyła się prawomocnym umorzeniem. Organy ścigania badały wówczas wyłącznie to, czy rówieśnicy chłopaka bezpośrednio przyczynili się do jego zgonu, jednak nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego.
Sytuacja zmieniła się diametralnie po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, który wskazał na konieczność zbadania roli medyków.
Prokurator Rafał Ruta z Prokuratury Okręgowej w Toruniu w rozmowie z Polskim Radiem PiK wyjaśnił, że po wnikliwej analizie akt nakazano podjęcie nowych czynności. Mają one zbadać udział personelu w ewentualnym przyczynieniu się do śmierci dwudziestolatka.
Prokurator Ruta poinformował nasze radio, że śledczy przesłuchali już matkę zmarłego, zabezpieczyli kolejną dokumentację z leczenia i są w trakcie powoływania zespołu biegłych, którzy kompleksowo ocenią zgromadzony materiał dowodowy.
Rzecznik Praw Pacjenta żąda rzetelnej analizy
Tragedia rozegrała się w nocy z 21 na 22 sierpnia ubiegłego roku. Pijany i tracący przytomność chłopak został przetransportowany karetką na toruński oddział ratunkowy, gdzie kilkadziesiąt minut później zmarł wskutek zadławienia treścią żołądkową.
Równolegle do działań prokuratury, sprawą zainteresowało się Biuro Rzecznika Praw Pacjenta. Instytucja ta w swoim stanowisku podkreśla, że sprawa wymaga niezwykle dokładnego sprawdzenia. Zdaniem przedstawicieli biura, sprawą kluczową pozostaje ustalenie, czy tuż po przyjęciu pacjenta na SOR we właściwy sposób oceniono jego stan zdrowia, czy zapewniono mu stały nadzór i czy wdrożono odpowiednie procedury medyczne. Z zapowiedzi rzecznika wynika, że proces ten będzie kontynuowany do momentu pełnego i transparentnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej tragedii.