Policjanci z bydgoskiej drogówki zatrzymali 37-latka, który po drastycznym przekroczeniu prędkości podjął desperacką próbę ucieczki przed patrolem. Mężczyzna pędził ulicą Toruńską pod prąd, mając w organizmie i samochodzie narkotyki. Jak się później okazało, był również poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności.
Niebezpieczny rajd ulicami Bydgoszczy
W minioną środę na ulicy Toruńskiej funkcjonariusze kontrolowali prędkość nadjeżdżających pojazdów. Uwagę mundurowych zwróciło Audi, które poruszało się 113 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Gdy policjanci dali kierowcy sygnał do zatrzymania, ten zamiast zwolnić, gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę, stwarzając ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu przez jazdę pod prąd.
Ukrył się na posesji, ale zdradził go kurz
Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg za uciekinierem, wykorzystując sygnały świetlne i dźwiękowe.
- Chwilę później zauważyli kurz unoszący się nad wjazdem do jednej z posesji, a następnie zaparkowane Audi z kierowcą otwierającym drzwi samochodu. Mundurowi natychmiast zatrzymali mężczyznę - relacjonuje mł. asp. Jakub Skrzypek z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy
Recydywista z bogatym arsenałem narkotyków
Szybko wyjaśniło się, dlaczego kierowca tak desperacko unikał spotkania z prawem. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że nie posiada on uprawnień do prowadzenia pojazdów i jest poszukiwany przez sąd do odbycia kary siedmiu miesięcy pozbawienia wolności.
Co więcej, badanie testerem potwierdziło obecność THC w jego organizmie. W samym samochodzie mundurowi zabezpieczyli blisko 50 gramów substancji zakazanych, w tym marihuanę, amfetaminę, MDMA oraz kryształ 2C-B.
Jak informuje mł. asp. Jakub Skrzypek z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy, zatrzymanemu grozi teraz kara nawet do 10 lat więzienia.