Dwa kierowcy zastawili swoimi samochodami innego kierującego, podejrzewając, że ten znajduje się pod wpływem alkoholu. Do obywatelskiej interwencji doszło na trasie Potulice-Gorzeń.
Do zdarzenia doszło w sobotę rano. Kierowcy zgłosili swoją interwencję na policję. - Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali zgłaszających, którzy oświadczyli, że na trasie Potulice-Gorzeń zauważyli jadącego slalomem całą szerokością jezdni volkswagena - relacjonuje mł. asp. Kamil Smoliński, oficer prasowy KPP Nakło nad Notecią.
- W pewnym momencie auto zjechało na przystanek autobusowy. Zgłaszający, mając uzasadnione podejrzenie, że kierowca może znajdować się w stanie nietrzeźwości, postanowili wykorzystać tę okoliczność. Obaj zastawili swoimi samochodami stojącego volkswagena tak, aby siedzący za kierownicą mężczyzna nie mógł odjechać i natychmiast zadzwonili na numer alarmowy - przekazuje policjant.
39-letni kierowca volkswagena został zbadany alkomatem, nie wykryto jednak alkoholu w jego organizmie. - Relacja zgłaszających o stylu jazdy mężczyzny oraz jego pobudzenie i nerwowe zachowanie pozwoliło przypuszczać, że znajduje się pod działaniem środka odurzającego – tłumaczy oficer.
Badanie narkotesterem na komendzie wykazało, że mężczyzna był pod wpływem środków odurzających. - Dodatkowo, podczas kontroli osobistej mundurowi znaleźli przy 39-latku woreczek strunowy z narkotykami. Wstępne badanie wykazało, że zabezpieczona substancja to amfetamina – informuje mł. asp. Smoliński.
39-latek usłyszał zarzuty posiadania zabronionych środków oraz prowadzenia pojazdu pod ich wpływem. Grozi mu do trzech lat więzienia.
- Na pochwałę zasługuje wzorowa postawa zgłaszających, którzy mając podejrzenie, że jadący przed nimi kierujący może znajdować się w stanie nietrzeźwości lub pod działaniem innych środków nie bali się zareagować – podkreśla mł. asp. Smoliński. - Jeżeli widzimy, że ktoś podejrzanie zachowuje się na drodze, łamie obowiązujące przepisy reagujmy. Telefon wykonany na numer alarmowy może zapobiec tragedii.