- To ewenement na skalę ogólnopolską - tak archeolog Olaf Popkiewicz mówi o odkryciu we Wdeckim Parku Krajobrazowym. Podczas badań archeologicznych natrafiono tam na pozostałości po obozie oddziału Armii Krajowej dowodzonego przez kpt. Alojzego Bruskiego ps. „Grab”.
- To fascynujące, że naprawdę mamy oręż tych partyzantów - mówi archeolog Olaf Popkiewicz. - Mamy pistolety, pistolety maszynowe, rewolwery, porzuconą amunicję. Możemy dokładnie poznać ich życie. Powiem szczerze: pierwszy raz na coś takiego trafiłem. Trafiam na masę różnych rzeczy, ale nigdy nie spodziewałem się, że odnajdę nienaruszone obozowisko partyzanckie. To jest ewenement na skalę ogólnopolską.
- Informacja o tym, że prawdopodobnie odkryto ostatnio obozowisko oddziału, którym dowodził mój wuj, kapitan Alojzy Bruski, dla mnie ma ogromne znaczenie. Jego historia jest bardzo ważna i szła za mną przez całe życie - mówi były senator Jan Wyrowiński, członek rodziny Alojzego Bruskiego.
Marszałek Piotr Całbecki wyraził nadzieję, że odtworzone stanowisko ostatniego obozu kapitana Alojzego Bruskiego i jego drużyny przyciągnie bardzo wielu młodych ludzi, którzy w ten sposób będą uczyć się historii.
Obozowisko oddziału „Świerki 101" znajduje się przy północnej granicy województwa nad Sobińską Strugą. Dowodzony przez porucznika Alojzego Bruskiego ps. 2Grab" oddział był jednym z pierwszych oddziałów partyzanckich, które powstały w trakcie II wojny światowej na terenie Borów Tucholskich i jednym z najbardziej aktywnych bojowo oddziałów AK działających na Pomorzu w czasie okupacji.
W trakcie wstępnych prac terenowych odkryto pozostałości pięciu ziemianek, w których mieszkali osiemdziesiąt lat temu partyzanci, ich przedmioty osobiste oraz wyposażenie wojskowe, które pozostawili w obozie w nocy z 29 na 30 grudnia 1944 roku, kiedy zbliżała się niemiecka obława.
Wśród znalezisk jest pochodzący z Włoch medalik z wizerunkiem św. Rodziny i Anioła Stróża, który należał prawdopodobnie do samego por. Bruskiego. Mateusz Sosnowski, odkrywca obozowiska, specjalista ds. ochrony krajobrazu, wartości historycznych i kulturowych we Wdeckim Parku Krajobrazowym, wyjaśnił podczas konferencji, że brat Alojzego był księdzem, a medalik mógł być pamiątką z pielgrzymki i braterskim podarunkiem. Wśród broni odnalezionej w ziemiance (zidentyfikowanej jako ziemianka dowódcy) był pistolet czeskiej produkcji, który - jak wyjaśnił członek zespołu badawczego Wdeckiego Parku Krajobrazowego archeolog Olaf Popkiewicz - był na wyposażeniu jedynie polskiej Straży Granicznej. Por. Bruski mógł go pozyskać ukrywając się jeszcze w Tczewie, gdzie znajdował się Inspektorat Straży Granicznej.
Więcej w relacji Moniki Kaczyńskiej.