Gościem „Rozmowy dnia" był poseł Jan Szopiński, przewodniczący sejmowej podkomisji do spraw uchodźców i migracji. Rozmawialiśmy między innymi o pomysłach relokacji uchodźców w Unii Europejskiej oraz o komisji mającej zbadać rosyjskie wpływy w Polsce.
Michał Jędryka: Słuchając w wiadomościach i wyglądając tutaj w Bydgoszczy przez okno widzimy, że jest burzowo. Pytanie: czy w Warszawie też jest burzowo?
Jan Szopiński: Może jeśli chodzi o pogodę to raczej nie jest burzowo, natomiast politycznie może się zbierać na różnego typu wyładowania.
No właśnie – w Sejmie jest analizowany prezydencki projekt noweli do ustawy o komisji mającej badać rosyjskie wpływy. Jaka tam jest atmosfera? Czy te prezydenckie poprawki, PiS już powiedziało, że poprze te poprawki, czy to uspokoi sytuację?
Dla mnie wątpliwe jest, że to uspokoi sytuację. Prace nad tym dokumentem trwają w sejmie od połowy grudnia ubiegłego roku, i trzykrotnie na posiedzeniu komisji administracji i spraw wewnętrznych projekt ten był odrzucany, bynajmniej nie tylko głosami opozycji, ale również głosami PiS -u. To najlepiej świadczy o tym, jaka jest waga tego dokumentu, jakie są w tej sprawie emocje.
Czy emocje są tutaj istotniejsze, czy istotniejsza jest merytoryczna zawartość, bo wszyscy się zgadzają, że wpływy rosyjskie trzeba by zbadać, trzeba wiedzieć, jakie one są, natomiast diabeł tkwi w szczegółach.
Zapewne ta merytoryczna zawartość jest ogromnie ważna, ale na tę merytoryczną zawartość nie wpływają tylko ci, którzy mają mandaty poselskie, ale wpływa także sam pan prezydent. Przypomnę, że 29 maja pan prezydent podpisał ustawę o powołaniu tej komisji i ustawa ta 31 maja weszła w życie. Wczoraj upłynął termin zgłaszania kandydatów do komisji. Natomiast jeżeli do tego jeszcze mamy, właśnie to, o czym mówimy, czyli nowelę prezydenta, która została zgłoszona 2 czerwca, więc jasnym jest pytanie opozycji: czy pan prezydent miał pełną świadomość złożenia swojego podpisu (...).