Kulinarna rewolucja w szkołach i przedszkolach stała się faktem. Od września w placówkach obowiązują nowe przepisy wprowadzające zasady tzw. diety planetarnej na stołówkach.
W menu w ciągu tygodnia musi pojawić się np. minimum jeden posiłek rybny, jeden posiłek w pełni roślinny oraz maksymalnie dwa posiłki mięsne. Oprócz tego mniej cukru, soli i tłuszczu. Co na to rodzice?
- Córka chodziła trzy lata do przedszkola i obiady zawsze jadła. W domu podobnie. Na co dzień je owoce, warzywa... Teraz poszła do szkoły. Nie wiem czy nie była przyzwyczajona do takiej diety, ale nie jadła, więc ją wypisałam - mówi jedna z matek.
- Mam dziecko w szkole podstawowej. Jak jest z jedzeniem obiadów? Średnio. Raz jest dobrze, a raz gorzej - mówi naszej reporterce druga z matek.
- Zmiany polegające na ograniczeniu cukru i soli są jak najbardziej pozytywne - mówi kolejna z naszych rozmówczyń. - Natomiast jeśli chodzi o rośliny strączkowe... Myślę, że to dzieciom po prostu nie smakuje. Nie są do takich rzeczy przyzwyczajone. U córki w przedszklu ciecierzyca jest codziennie.
Zmiany dotyczą też sklepików szkolnych oraz automatów z napojami i żywnością.
Świadomość żywieniowa jest Tematem Tygodnia w Polskim Radiu PiK.