1 lipca obchodzimy „Dzień Psa”. My ludzie możemy stanowić o sobie i o siebie zadbać, a pies jest na naszej łasce i niełasce. Podczas gdy właściciele pakują walizki na wakacje, tysiące psów kończy swoje psie życie w schronisku, albo na ulicy.
„Dzień Psa” to święto ustanowione z myślą o najbardziej bolącym paradoksie lata - okresie, gdy „najlepszy przyjaciel człowieka” najczęściej zostaje „zdradzony”. Co chwilę słyszymy o zamknięciu psa w gorącym samochodzie przy szalejących upałach. My ludzie przytraczamy psa do budy na łańcuchu, a w najlepszym razie wybudujemy mu wybieg metr na dwa metry, co bardziej przypomina obóz koncentracyjny. Pies nas kocha bezwarunkowo, a my mimo ogólnej poprawy gotujemy mu „pieski” los.
O tym Magda Jasińska rozmawiała z przedstawicielami dyrekcji schronisk w Bydgoszczy i Torunia, a także z weterynarzem.
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony