Niemal codziennie słyszymy o pijanych, odurzonych kierowcach, którzy powodują wypadki na drodze. Bardzo często również słyszymy, że ten miał odebrane prawo jazdy, właśnie za jazdę po spożyciu alkoholu, co w żaden sposób nie powstrzymało go od wsiadania za tzw. kółko. Dlaczego? Czy jako społeczeństwo dajemy ciche przyzwolenie na jazdę po alkoholu, bo np. szwagier wypił tylko dwa drinki, więc po imieninowej imprezie uczestnicy biesiady nie mają nic przeciwko, żeby kierował samochodem. Może kary dla pijanych i odurzonych kierowców są za małe.
Było sporo pomysłów, które miałyby rozwiązać problem, choćby częściowo. Większość z nich dotyczyła ograniczenia możliwości kupowania alkoholu. Czy to dobre wyjście?
Gośćmi Żanety Walentyn byli:
Małgorzata Wiśniewska – dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień i Współuzależnień w Toruniu
Lech Zagłoba-Zygler – wiceprzewodniczący Rady Miasta w Bydgoszczy, członek miejskiej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych
podkom. Remigiusz Rakowski z Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy
0:00
0:00
Wybierz utwór z treści strony