Sobota, 23 lutego 2019 r.   Imieniny: Romany, Damiana, Polikarpa
Polskie Radio PiK » Biznes
2018-02-13, 19:19 Polska Agencja Prasowa

Francja/ Zapowiedź kolejnych kroków przeciw pracownikom delegowanym

Zapowiedziany przez francuską minister pracy Muriel Penicaud dekret zaostrzający kontrolę zatrudniania pracowników delegowanych będzie mało skuteczny, stworzy niedogodności i jest wynikiem pobudek politycznych - oceniają we wtorek francuskie media.
Po wywiadzie Penicaud, w którym zapowiedziała ona dekret, w mediach we Francji pojawiły się liczne reportaże. Niemal w każdym pokazywano polskich pracowników, ale żaden nie pracował "na czarno".

Zapowiedziany dekret ma wprowadzić zasadnicze zmiany - m.in. podwyższenie kar dla przedsiębiorstw przyłapanych na nieprzepisowym zatrudnianiu pracowników delegowanych, zwiększenie liczby kontroli (do 1500 miesięcznie), wprowadzenie współpracy w tej sprawie między różnymi instytucjami oraz danie władzom prefektur możliwości zaostrzenia sankcji wobec firm, z pozbawieniem prawa do działalności gospodarczej włącznie.

Inna kara, "name and shame" (czyli "nazwij i zawstydź), która przewiduje umieszczenie firmy na czarnej liście, to zdaniem występujących w radiu i telewizji ekonomistów "krok o znaczeniu raczej symbolicznym; tym bardziej, że możliwość takiego postępowania już istnieje". "Branie tego teraz na tapetę to część inscenizacji mającej pokazać, że rząd do sprawy podchodzi twardo i z wolą sukcesu" – powiedział cytowany w dzienniku "Le Figaro" badacz z paryskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Strategicznych (IRIS) Remi Bourgeot.

Według statystyk, na które powoływała się minister pracy, we Francji liczba pracowników delegowanych wyniosła w ub.r. ponad pół miliona, czyli o prawie 50 proc. więcej niż w roku 2016. Penicaud przyznała jednak, że ten wzrost wynika przede wszystkim ze zmiany przepisów i z uregulowania sytuacji przez liczne firmy.

Wbrew powszechnej, promowanej przez media opinii najwięcej pracowników delegowanych nie jest zatrudnionych w rolnictwie ani na budowach, ale w przemyśle i na pierwszym miejscu wśród nich nie ma Polaków, bo wyprzedzają ich Niemcy, Hiszpanie, Portugalczycy i Belgowie – napisał w strasburskim dzienniku "DNA" Francis Brochet.

Pod koniec października ub.r. Rada Unii Europejskiej (skupiająca kraje członkowskie) przyjęła stanowisko w sprawie pracowników delegowanych, przy sprzeciwie m.in. Polski i Węgier. Propozycja nowelizacji dyrektywy w tej sprawie przewiduje wypłatę takiego samego wynagrodzenia pracownikowi delegowanemu jak w przypadku pracownika lokalnego. Jest ona niekorzystna z punktu widzenia gospodarczych interesów Polski, która deleguje najwięcej pracowników do innych krajów unijnych. Rada jednak większością zdecydowała, że techniczne szczegóły dotyczące transportu drogowego, na czym zależało Paryżowi, znajdą się w kolejnych dyrektywach.
"Tym razem prezydent (Francji Emmanuel) Macron musiał pokazać, że coś robi" – powiedziała PAP specjalistka od prawa pracy i długoletnia prezes Polskiej Izby Handlowo-Przemysłowej we Francji, mecenas Hania Goutierre.

Jej zdaniem zapowiedziane przez francuski rząd zaostrzenia "uderzą tylko w firmy starające się przestrzegać przepisów". Mecenas Goutierre przypomniała, że we Francji wprowadzono właśnie "prawo do pomyłki", czyli niekaranie w przypadku gdy podatnikowi lub przedsiębiorstwu po raz pierwszy zdarzy się błąd administracyjny.

Adwokat uznała za uchybienie fakt, że przepis nie dotyczy firm zagranicznych, które "nieobeznane z francuskimi przepisami i kulturą administracyjną bardziej od miejscowych narażone są na takie pomyłki". Pani Goutierre sądzi, że to "niedopatrzenie" wynika z pobudek politycznych i chęci zapełniania kasy.

Tępienie "pracy delegowanej odbywa się pod znakiem zwalczania nieuczciwej konkurencji", ale - jak zwraca uwagę mecenas Goutierre - "chodzi o to, by pozbyć się pracowników z innych krajów UE".

Kilka miesięcy temu przewodniczący rady regionu Owernia-Rodan-Alpy Laurent Wauquiez, a obecnie również przewodniczący partii Republikanie, powiedział, że jego celem jest, by w regionie nie było w ogóle pracowników delegowanych – przypomina rozmówczyni PAP.

Minister Penicaud przyznała jednak, że liczne francuskie przedsiębiorstwa nie znajdują koniecznej znajomości fachu wśród francuskich pracowników i dlatego korzystają z pomocy pracowników delegowanych.

Specjalista ds. ekonomii i wydawca dziennika "L’Opinion" Nicolas Beytout napisał we wtorek: "Nasz kraj jest idealnym miejscem dla tego rodzaju pracowników. Mimo masowego bezrobocia mamy całe morze pozostających bez odpowiedzi ofert zatrudnienia, gdyż dla większości francuskich bezrobotnych proponowana praca nie jest wystarczająco pociągająca albo wymaga zbyt wysokich kwalifikacji czy zbytniego wyspecjalizowania".

Dziennikarz podsumował: "Słaba +zatrudnialność+ licznych bezrobotnych i przesadny koszt pracy to przyczyny tej epidemii. (...) Rząd może, jeśli mu się to podoba, odnawiać walkę z ekscesami pracy delegowanej, ale nie zwalczy jej, jeśli nie weźmie się za głębokie przyczyny choroby".

Jednocześnie mecenas Goutierre zwróciła uwagę, że minister zapowiedziała przeciwdziałanie tym przyczynom poprzez szkolenie zawodowe. "Takie działanie, aby przyniosło skutki, wymaga co najmniej dziesięciu lat" - powiedziała.

"Jeśli jednak przed opracowaniem takiej reformy na krótką metę zwalczać się będzie przedsiębiorstwa wykorzystujące znajomość fachu pracowników delegowanych, to nie ma szans na powodzenie takich kroków" – zauważa polsko-francuska prawniczka.

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

Biznes

2019-02-22, godz. 20:04 Jest porozumienie zarządu PLL LOT ze związkami zawodowymi Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT i przedstawiciele Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego oraz Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych z ... » więcej 2019-02-22, godz. 16:13 Czy CBA potwierdzi nieprawidłowości w przetargu na tramwaje dla stolicy? Centralne Biuro Antykorupcyjne sprawdza przetarg spółki Tramwaje Warszawskie, w którym uczestniczyła bydgoska PESA. Zamówienie na 213 tramwajów do stolicy wyg ... » więcej 2019-02-21, godz. 06:00 Mniej azotu i siarki trafi do atmosfery. Inwestycja w EC II w Bydgoszczy Instalacje do odazotowania i odsiarczania spalin przekazano do eksploatacji w elektrociepłowni PGE Energia Ciepła - EC II w Bydgoszczy, należącej do Grupy Kap ... » więcej 2019-02-19, godz. 10:55 Nowi inwestorzy z Kujaw i Pomorza dołączyli do Polskiej Strefy Inwestycji Kolejne dwie firmy mogą skorzystać ze zwolnienia z podatku dochodowego. Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna wydała decyzje o wsparciu ich inwestycji szacowa ... » więcej 2019-02-19, godz. 08:15 Pesa powalczy o tramwaje dla Warszawy. Złożyła odwołanie Bydgoska Pesa odwołała się od rozstrzygnięcia przetargu na dostawę dla Tramwajów Warszawskich. Wygrała go koreańska firma Hyundai Rotem. » więcej 2019-02-18, godz. 14:28 Ile zapłacimy za prąd? Projekt nowelizacji ustawy ws. cen prądu Ustaloną ceną objęte zostaną wszystkie rodzaje umów ws. dostaw energii elektrycznej - przewiduje projekt nowelizacji ustawy ws. cen prądu, który opublikowano ... » więcej 2019-02-17, godz. 09:04 Złota Setka Pomorza i Kujaw. Ranking dla firm już trwa Promowanie dobrych praktyk wśród przedsiębiorców oraz samorządów terytorialnych to cel „Złotej Setki Pomorza i Kujaw' - rankingu przygotowywanego przez „Gazet ... » więcej 2019-02-15, godz. 13:15 Doradzają, aktywizują i szkolą. Święto służb zatrudnienia Pracownicy urzędów pracy w regionie obchodzą jubileusz 100-lecia działalności publicznych służb zatrudnienia. Uroczystość odbyła się w grudziądzkim teatrze. » więcej 2019-02-14, godz. 18:44 Pesa jedzie do Wielkopolski. Kolejny kontrakt na pięć elfów Bydgoska Pesa podpisała dziś w Poznaniu umowę na dostarczenie pięciu nowych elfów dla Poznańskiej Kolei Metropolitalnej. Wartość kontraktu to niemal 130 mln z ... » więcej 2019-02-14, godz. 07:11 W tym roku za niezłożenie PIT-a nie zostaniemy ukarani przez fiskusa W tym roku za niezłożenie PIT-a nie zostaniemy ukarani przez fiskusa, a na zwrot podatku możemy czekać 45 dni, a nie trzy miesiące - mówi w rozmowie z PAP par ... » więcej
1234567