Piątek, 14 sierpnia 2020 r.   Imieniny: Alfreda, Euzebiusza, Maksymiliana / Utworzono stanowisko korespondenta radiowego we Włocławku (1978)
Polskie Radio PiK » Sport
Centrum Motoryzacyjne
2019-09-09, 12:00 Polska Agencja Prasowa/Agnieszka Niedziałek

US Open 2019 - triumfy Rafaela Nadala i Bianci Andreescu

Na zdjęciu Rafael Nadal, który cieszy się z triumfu w US Open 2019. Fot. PAP/EPA/JASON SZENES
Na zdjęciu Rafael Nadal, który cieszy się z triumfu w US Open 2019. Fot. PAP/EPA/JASON SZENES
Hiszpan Rafael Nadal po raz czwarty w karierze wygrał turniej US Open i tym samym wywalczył 19. tytuł wielkoszlemowy. Rozstawiony z "dwójką" tenisista, po prawie pięciu godzinach gry, pokonał w finale Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (5.) 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4. Dzień wcześniej 19-letnia Bianca Andreescu wygrała US Open kobiet, pokonując w finale 6:3, 7:5 Amerykankę Serenę Williams.
Nadal triumfował w Nowym Jorku także w 2010, 2013 i 2017 roku. W poprzedniej edycji odpadł w półfinale - skreczował z powodu urazu.

W dorobku ma teraz 19 tytułów wielkoszlemowych i brakuje mu już tylko jednego by zrównać się z będącym rekordzistą wszech czasów wśród mężczyzn Szwajcarem Rogerem Federerem.

33-letni gracz w decydującym pojedynku Wielkiego Szlema wystąpił po raz 27., w tym po raz piąty w US Open. Nad młodszym o 10 lat Miedwiediewem, który w niedzielę zadebiutował w spotkaniu o taką stawkę, miał przewagę nie tylko doświadczenia, ale i zaoszczędzonej energii. Rozegrał o jedno spotkanie mniej - do trzeciej rundy awansował po walkowerze rywala.

Rosjanin był ostatnio w świetnej formie - w trzech zawodach ATP poprzedzających US Open także dotarł do decydującego pojedynku. W Waszyngtonie i Montrealu poniósł porażkę, ale w Cincinnati zwyciężył. Jego bilans z ostatnich tygodni w Ameryce Północnej to 20 zwycięstw i trzy porażki.

W jedynym wcześniejszym meczu z Nadalem - w sierpniowym finale w Montrealu - ugrał zaledwie trzy gemy. Teraz był równorzędnym rywalem dla wicelidera światowego rankingu.

Dwa pierwsze sety zaczęły się od niewykorzystanych "break pointów" gracza z Moskwy. W obu kilka razy sam wybronił się przed stratą podania, ale nie udało mu się to w stu procentach. W inauguracyjnej odsłonie kluczowe okazało się przełamanie zanotowane przez Hiszpana w 12. gemie, a w kolejnej - w szóstym. W tej części spotkania lepiej radził on sobie w grze przy siatce, a po stronie Miedwiediewa było sporo niewymuszonych błędów.

Rosjanin ograniczył później pomyłki i poprawił dyspozycję serwisową, czego efektem były cztery asy w trzeciej partii. Prowadząc w niej 6:5, zdobył sześć punktów z rzędu, co dało mu piłkę setową. Tej szansy jeszcze nie wykorzystał, ale po chwili wypracował sobie kolejną i tym razem dopiął swego. Nie bał się zaryzykować - zaliczył kilka efektownych zagrań w linię lub róg kortu. Na jedynego "breaka" w czwartej odsłonie trzeba było czekać aż do samego końca. Obaj zawodnicy mieli po dwie okazje na niego, ale tylko niżej notowany z nich zrobił z tego użytek w 10. gemie.

Tegoroczny występ Miedwiediewa na obiektach kompleksu Flushing Meadows zaczął się nie najlepiej z powodu jego zachowania. Po każdym z trzech pierwszych meczów dostał karę finansową za niesportowe zachowanie i wdał się w konflikt z nowojorską publicznością, w stronę której dyskretnie pokazał środkowy palec. Kibice buczeli na niepokornego zawodnika i dopiero po dobrej grze w ćwierćfinale i późniejszych przeprosinach wybaczyli mu.

W niedzielę doceniali, że razem z Nadalem stworzył emocjonujące i stojące na wysokim poziomie widowisko, które trwało cztery godziny i 49 minut. Hiszpan przegrał wcześniej w Nowym Jorku tylko jeden mecz, w którym zapisał na swoim koncie dwie pierwsze odsłony. Widać było jego wielką determinację, by historia się nie powtórzyła.

Piąty set nie zaczął się jednak po jego myśli - w drugim gemie trzy razy był o krok od straty podania. Nie ukrywał wielkiej radości, gdy udało mu się wyjść z opresji. To Rosjaninowi bardziej we znaki zaczęły się dawać trudy pojedynku. Prowadząc 2:1 poprosił o przerwę medyczną, zgłaszając kłopoty z lewym udem. Wicelider światowej listy wykorzystał słabszy moment w grze rywala i wypracował przewagę 5:2. Wówczas jednak to jego dopadł kryzys, którego efektem były błędy. Przegrał dwa gemy z rzędu, marnując dwie piłki meczowe. Potem był w opałach, gdy Miedwiediew miał "break pointa". To wyraźnie obudziło Nadala, który wygrał dwie kolejne akcje i zakończył w ten sposób spotkanie.

Niedzielny sukces Hiszpana oznacza przedłużenie dominacji tzw. Wielkiej Trójki w turniejach tej rangi. On, Federer i Serb Novak Djokovic zwyciężyli łącznie w 12 ostatnich takich imprezach.

Nadal w pierwszej części tego sezonu miał kłopoty zdrowotne, ale nie przeszkodziło mu to w odnoszeniu sukcesów. Trzy razy w tym roku dotarł do finału Wielkiego Szlema. W Australian Open musiał uznać wyższość przeciwnika, ale triumfował - po raz 12. w karierze - we French Open. Z Wimbledonem pożegnał się w półfinale.

***

19-letnia Bianca Andreescu wygrała US Open i została pierwszą w historii kanadyjską tenisistką z tytułem wielkoszlemowym. W finale pokonała 6:3, 7:5 Amerykankę Serenę Williams, która walczyła o 24. triumf w turnieju tej rangi i wyrównanie rekordu wszech czasów.

Mecz ten dla obu zawodniczek był szansą na zapisanie się w historii. Przed rozstawioną z "15" Andreescu żaden przedstawiciel kanadyjskiego tenisa nie triumfował w singlu w imprezie tej rangi. Z tenisistek z tego kraju wcześniej do finału dotarła jedynie Eugenie Bouchard, ale pięć lat temu przegrała decydujący mecz w Wimbledonie.

Znacznie większa presja spoczywała jednak na Williams (8.), która z 23 triumfami w turniejach tej rangi już jest rekordzistką w liczonej od 1968 roku Open Erze. Ostatnie z tych zwycięstw odniosła w styczniu 2017 roku, wygrywając Australian Open. Wówczas była już w ciąży. Po powrocie z przerwy macierzyńskiej cztery razy - łącznie z sobotnim spotkaniem - wystąpiła w finale Wielkiego Szlema, ale za każdym razem musiała uznać wyższość rywalek. Gdyby któreś z tych spotkań zakończyło się jej wygraną, to wyrównałaby rekord wszech czasów Australijki Margaret Court.

Jedną ze wspomnianych okazji był ubiegłoroczny decydujący pojedynek nowojorskiej imprezy, który został zapamiętany z uwagi na jej kontrowersyjne zachowanie. Gwiazda tenisa wdała się w ostry spór z sędzią Carlosem Ramosem. Nazwała go m.in. złodziejem i kłamcą.

Teraz miała mieć okazję do rehabilitacji, ale zawodniczce, która 26 września skończy 38 lat, wyraźnie dały się we znaki nerwy. Pierwszego gema zaczęła od asa, ale na jego koniec zaliczyła dwa podwójne błędy, pomagając Andreescu w zanotowaniu przełamania. Dysponująca potężnym uderzeniem nastolatka pewnie pilnowała swojego podania i przewagi. Reprezentantka gospodarzy z kolei notowała kolejne proste pomyłki. Pod koniec inauguracyjnej partii miała "break pointa", ale Kanadyjka wybroniła się dzięki serwisowi, a po chwili to ona zaliczyła drugie przełamanie i wygrała pewnie tę odsłonę.

Podobnie układał się przez dłuższy czas drugi set. Williams przegrywała już 1:5, a na jej twarzy widać było początkowo smutek, potem robiła się coraz bardziej nerwowa, aż dostrzec można było i powolną rezygnację. Nietęgie miny mieli także jej bliscy zasiadający w boksie, wśród których były starsza siostra Venus i przedstawicielka brytyjskiej rodziny królewskiej – księżna Meghan. Ta ostatnia przyjaźni się ze słynną tenisistką.

Znajdująca się w bardzo trudnym położeniu Williams zaczęła jednak odrabiać straty. Pomocną dłoń wyciągnęła do niej rywalka, która miała wówczas przestój w grze. Amerykanka przy stanie 1:5 obroniła piłkę meczową, a następnie - ku uciesze dopingującej ją publiczności - zapisywała na swoim koncie kolejne gemy. Zdołała doprowadzić do remisu, ale potem Andreescu na tyle poprawiła swoją grę, że zdołała zamknąć spotkanie w dwóch setach.

Był to drugi pojedynek tych tenisistek, choć pierwszy trwał zaledwie kilkanaście minut. W sierpniowym finale turnieju WTA w Toronto Williams po rozegraniu czterech gemów skreczowała z powodu bólu pleców.

Kanadyjka, której rodzice pochodzą z Rumunii, jest rewelacją tego sezonu, który zaczynała będąc poza Top150. Po raz pierwszy błysnęła w marcu za sprawą zwycięstwa w Indian Wells. Rok temu nie przeszła eliminacji w Nowym Jorku. Później dwukrotnie była w głównej drabince Wielkiego Szlema i w obu przypadkach odpadła w drugiej rundzie. We French Open wycofała się po awansie do tego etapu z powodu kontuzji ramienia. Wróciła do gry po dwóch miesiącach.

W sobotę wygrała swój 14. mecz z rzędu. Została też pierwszą w Open Erze kobietą, która triumfowała na kortach Flushing Meadows w debiucie w głównej drabince. Za zwycięstwo w Nowym Jorku otrzyma czek na 3,85 mln dolarów, a w poniedziałek awansuje na piąte, najwyższe w karierze miejsce w rankingu WTA.

Williams zaliczyła 33. występ w finale Wielkiego Szlema i walczyła o 102. wygrany mecz singlowy w US Open. Na kortach kompleksu Flushing Meadows triumfowała sześć razy (1999, 2002, 2008, 2012-14). Gdy po raz pierwszy wygrała tę imprezę, to Andreescu, ...nie było jeszcze na świecie.
tenis ziemny

Sport

2020-06-25, godz. 12:57 Dobrze gotuje i nieźle radzi sobie w życiu, piłkarz z regionu z przeszłością w ekstraklasie - Marcin Krzywicki Dziś piłkarz z regionu z ekstraklasową przeszłością. Wychowanek Zawiszy Bydgoszcz, były gracz m.in. Cracovii, Wisły Płock czy Widzewa Łódź. Prywatnie brat sia ... » więcej 2020-06-25, godz. 09:33 Dejan Mihevc nowym trenerem koszykarzy Anwilu. Zastąpi Igora Milicica Igor Milicić nie będzie już trenerem Anwilu Włocławek. Poinformował o tym na oficjalnej stronie internetowej włocławski klub koszykówki. Następcą Milicica będ ... » więcej 2020-06-24, godz. 14:38 Siatkarz z bogatym CV zagra w Bydgoszczy, w pierwszej lidze Patryk Strzeżek dołącza do drużyny z Bydgoszczy. Po sezonie spędzonym w Japonii, atakujący wraca na krajowy parkiet. W nowym sezonie będzie reprezentował pier ... » więcej 2020-06-24, godz. 08:52 Dziś o swoim czasie pandemii opowiada znany w regionie trener koszykówki - Jarosław Zawadka Były koszykarz AZS-u Toruń, od lat ceniony w regionie i nie tylko trener koszykówki, były szkoleniowiec toruńskich koszykarek, a także koszykarzy Astorii Bydg ... » więcej 2020-06-24, godz. 04:54 Wysoka wygrana grudziądzkich żużlowców z beniaminkiem W zaległym meczu żużlowej PGE Ekstraligi, Mr Garden GKM Grudziądz pokonał na swoim torze beniaminka rozgrywek PGG ROW Rybnik 58:32. Aż czterech zawodników gos ... » więcej 2020-06-23, godz. 14:10 Dziś powtórka żużlowego meczu w Grudziądzu, zapraszamy na transmisję! O godzinie 20:00 na torze żużlowym w Grudziądzu powinien rozpocząć się zaległy mecz drugiej kolejki PGE Ekstraligi, żużlowców Mr Garden GKM-u z beniaminkiem r ... » więcej 2020-06-22, godz. 16:04 Adam Małysz zakażony koronawirusem Adam Małysz poinformował w poniedziałek, że jest zakażony koronawirusem. - Na szczęście na razie choroba przebiega bezobjawowo - napisał w mediach społecznośc ... » więcej 2020-06-22, godz. 13:36 Była bydgoska miss fitness odnajduje się w kuchni azjatyckiej, a córka porywa ją w rytmy latino Dziś będzie aktywnie i zdrowo, bo o swoim czasie pandemii opowie była trzykrotna młodzieżowa mistrzyni świata w fitness, osiągająca także sukcesy międzynarodo ... » więcej 2020-06-21, godz. 18:56 Porażka na własnym boisku piłkarzy Elany W 27. kolejce piłkarskiej drugiej ligi, Elana Toruń przegrała u siebie z Górnikiem Polkowice 1:4. Rywale już w 33. minucie spotkania prowadzili 2:0, ale nadzi ... » więcej 2020-06-20, godz. 17:12 Zwycięstwo piłkarzy Olimpii Grudziądz w Niepołomicach W meczu 27. kolejki piłkarskiej pierwszej ligi, Olimpia Grudziądz ppkonała na wyjeździe Puszczę Niepołomice 1:0. Jedynego gola w tym spotkaniu w 76. minucie s ... » więcej
45678910