Środa, 20 marca 2019 r.   Imieniny: Klaudii, Eufemii, Maurycego
Polskie Radio PiK » Wiadomości lokalne
2019-02-01, 15:57 Polska Agencja Prasowa/Tomasz Więcławski

Nie będzie pobłażliwości! - ostrzega minister Ardanowski

"Ta sprawa będzie rzutowała na wizerunek polskiej żywności na świecie" - mówił w Odolionie minister Jan Krzysztof Ardanowski. Fot. archiwum/PAP
"Ta sprawa będzie rzutowała na wizerunek polskiej żywności na świecie" - mówił w Odolionie minister Jan Krzysztof Ardanowski. Fot. archiwum/PAP
Nie będzie żadnej pobłażliwości dla osób, które były zamieszane w nielegalny ubój bydła pokazany w reportażu TVN - powiedział w piątek w Odolionie minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. "Polsce najbardziej zależy na uszczelnieniu systemu" - dodał.
Wcześniej minister wyjaśnił w rozmowie z PAP, że działalność przestępcza nielegalnego uboju bydła, bez nadzoru weterynaryjnego, dotyczyła jednej ubojni na terenie województwa mazowieckiego. Został on zidentyfikowany w nocy z 14 na 15 stycznia br. Dodał, że Inspekcja Weterynaryjna we współpracy z policją natychmiast podjęła czynności sprawdzające, wyjaśniające i zabezpieczające. Rzeźnia, w której dokonywano nielegalnego uboju została zamknięta.

Wołowina pozyskana od zwierząt ubitych bez nadzoru Inspekcji Weterynaryjnej została zbadana w kierunku obecności pozostałości leków weterynaryjnych. W badanych tuszach leków nie stwierdzono. Jednak z uwagi na zasadę ostrożności zdecydowano o jego wycofaniu z obrotu.

"Ta sprawa będzie rzutowała na wizerunek polskiej żywności na świecie. Nie mam, niestety, co do tego wątpliwości i jestem w tej sprawie realistą. Nam najbardziej zależy, żeby wyeliminować takie przypadki z rynku, dlatego jest prowadzone postępowanie policyjne - dotyczące właścicieli oraz tych wszystkich, którzy w tym procederze brali udział. Niech nikt nie oczekuje żadnej pobłażliwości w tej sprawie" - zapowiedział Ardanowski w Odolionie, gdzie uczestniczył w otwarciu wiejskiego żłobka.

Szef resortu rolnictwa przyznał, że w uzgodnieniu z Komisją Europejską Polska chce wprowadzić zmiany ustawowe, które naprawią sytuację w sposób systemowy.

"W ubojniach, gdzie nie ma 24-godzinnej obecności lekarzy weterynarii trzeba wprowadzić 24-godzinny monitoring. To jest dość logiczne i będzie natychmiast wprowadzane. Jeżeli są potrzebne jakieś dodatkowe uściślenia czy uszczelnienia tego systemu, to przecież Polsce właśnie na tym najbardziej zależy" - mówił Ardanowski w rozmowie z dziennikarzami.

Szef resortu rolnictwa i rozwoju wsi przyznał, że Polska jest krajem, który dobrze rozwija się, jeżeli chodzi o produkcję wołowiny.

"Wykorzystujemy potencjał i zainteresowanie. Utrzymujemy zresztą duży wzrost produkcji wołowiny m.in. dlatego utrzymujemy ubój rytualny, żeby kraje muzułmańskie mogły z naszej wołowiny korzystać. Ten proces rozwoju odbywa się dobrze. Natomiast to wydarzenie podcina zaufanie. Jestem tu realistą i bardzo trudno będzie tu odbudować zaufanie i może się okazać, że dziesiątki milionów złotych, które włożyliśmy w promocję w różnych regionach świata - w Azji, w krajach muzułmańskich, w Europie Zachodniej, zostaną zmarnowane i budowanie wizerunku być może trzeba będzie zaczynać od zera" - wskazał minister.

Podkreślił, że "być może" istnieje potrzeba zmian w organizacji inspekcji weterynaryjnej. Jak mówił, docierają do niego opinie, które - jego zdaniem - mogą świadczyć o "pomieszaniu pojęć".

"Za mało etatów, za mało pieniędzy, za mało środków na weterynarię - tak mówią. Chcę wyraźnie powiedzieć, że badanie w zakładach mięsnych nie jest przeprowadzane przez lekarzy Inspekcji, ale są to lekarze z tzw. wyznaczenia, czyli lekarze prywatnej praktyki, którzy wykonują zadania na rzecz Inspekcji. Nawet jeżeli dołożymy pieniędzy do inspekcji, zwiększymy liczbę etatów, to jeżeli nie wyeliminujemy tego mechanizmu badania przez prywatnych z powierzenia, to nic to nie zmieni" - dodał Ardanowski.

Szef resortu rolnictwa przyznał, że pracuje w tej chwili - i to nie ta sytuacja do tego doprowadziła, ale dostrzeganie przez niego mankamentów w funkcjonowaniu Inspekcji Weterynaryjnej - nad zmianami w ustawie dotyczącej tej instytucji.

"Chcę zaproponować Radzie Ministrów takie zmiany, które będą rozszerzały odpowiedzialność Inspekcji. Jej wprost trzeba przeznaczyć większą ilość pieniędzy, co przełoży się na więcej etatów, ale także zwiększyć jej odpowiedzialność za jakość żywności pochodzenia zwierzęcego" - podkreślił.

W jego ocenie jest to rozwiązanie, które w wielu krajach przyniosło dobre efekty.

"Bezpieczeństwo żywności w kraju rolniczym, rozwijającym się musi być sprawą wrażliwą. Nie możemy oszczędzać na instytucjach, a tylko instytucje państwowe mogą zapewnić odpowiedni nadzór i wyeliminować takie przypadki, jak z tą nieszczęsną ubojnią" - dodał.

Pytany o utylizację zwierząt wskazał, że system utylizacji zwierząt działa.

"Mamy zakłady utylizacyjne, które dobrze funkcjonują. Państwo płaci miliony za ten system. Czy rolnik, który jest właścicielem zwierząt i zawsze, w każdej sytuacji ma korzyści, które z tego płyną, w przypadku jego choroby ma oczekiwać, że to państwo zdejmie z niego ciężar utylizacji. Wydaje mi się, że jest to nadmierne oczekiwanie. W rozmowach, które będziemy prowadzić w ramach +okrągłego stołu rolniczego+, chcę zadać rolnikom pytanie wprost - w jaki sposób mamy poprawić system utylizacji zwierząt chorych, padłych, żeby nie trafiały do nielegalnego uboju" - powiedział minister rolnictwa.

Ardanowski pytany o kontrolę unijną, która ma rozpocząć się w poniedziałek, stwierdził, że kraje w ramach UE mają do siebie wzajemnie zaufanie i przecież Polska nie sprawdza działalności inspekcji weterynaryjnej w innych państwach wspólnoty.

"To wzajemne uznawanie dokumentów. Do tej pory nigdy nie było kwestionowania dokumentów przedstawianych przez polską Inspekcję Weterynaryjna, przez system bezpieczeństwa żywności. Jeżeli nasi partnerzy mają jakieś wątpliwości, to zapraszamy do nas i pokażemy wszystko czym dysponujemy. Może nam coś podpowiedzą, coś dostrzegą, podzielą się swoimi uwagami odnośnie tego, co można poprawić. To nie jest tak, że przyjeżdża rewizor, jak u Gogola. To jest praca nad poprawieniem systemu bezpieczeństwa żywności w całej Europie" - ocenił Ardanowski.

Zdaniem szefa resortu rolnictwa Polska jest krajem transparentnym i władzom zależy na tym, żeby procedury, o ile wymagają poprawy, zostały poprawione. W jego ocenie musi być to oparte na konkretnych faktach.

"W tej chwili zaczyna panować psychoza, nagonka i opowieści o tym, że cała polska żywność, nie tylko z tego konkretnego zakładu, gdzie popełniono przestępstwo, jest szkodliwą, złą, trującą. Ta nagonka źle służy polskiemu rolnictwu, naszej gospodarce. Jesteśmy krajem nadwyżkowym, jeżeli chodzi o produkcję żywności. Eksportujemy ogromne ilości. My nie jesteśmy w stanie zjeść jej w Polsce. Dlatego wyjaśnienie wszystkich wątpliwości, a jednocześnie wypalenie gorącym żelazem jakichkolwiek patologii w tym zakresie, to nasz, polski interes" - stwierdził Ardanowski. (PAP)
Mówi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski
Aleksandrów Kujawski

Wiadomości lokalne

2019-03-20, godz. 20:04 Marsz na orientację i inne inicjatywy Bractwa 18 Południka Promują Bydgoszcz poprzez fakt, że leży na 18 południku. Społecznicy z Bractwa 18 Południka sezon wiosenny zaczynają marszem na orientację, zapowiadają dalsze ... » więcej 2019-03-20, godz. 19:10 Trutka na psy na bydgoskim osiedlu. Mieszkańcy zawiadamiają policję Blady strach padł na właścicieli psów i kotów, mieszkańców dzielnicy Wilczak w Bydgoszczy. We wtorkowy wieczór ktoś rozsypał pod jednym z garaży biały proszek ... » więcej 2019-03-20, godz. 18:12 Wiadomo, dlaczego wybuchł pożar w Fordonie. Akcja pomocy dla Pana Krzysztofa Zwarcie instalacji elektrycznej było przyczyną wtorkowego pożaru w bydgoskim Fordonie. Policja potwierdza tę informację, bo zna już stanowisko biegłego. Wszcz ... » więcej 2019-03-20, godz. 17:09 Włosi opóźniają budowę trasy S5, ale dostali szansę na poprawę [video, zdjęcia] Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest niezadowolona z pracy włoskiej firmy Impresa Pizzarotti, ale daje jej szansę na poprawę. Chodzi o budowę dr ... » więcej 2019-03-20, godz. 16:24 Co z budynkami po gimnazjach? Są pomysły, jak je zagospodarować Budynki po kończących swoją działalność gimnazjach w Bydgoszczy na pewno nie będą stały puste. Są już plany ich wykorzystania. » więcej 2019-03-20, godz. 15:26 Wicepremier Gowin na UMK w Toruniu: Za dużo w Polsce doktorantów - Mamy wszyscy świadomość, że doktorantów jest dziś w Polsce za dużo - powiedział w środę w Toruniu szef resortu nauki Jarosław Gowin. Dodał, że wyższe stypen ... » więcej 2019-03-20, godz. 13:43 Żaby padają jak muchy. Życie ratują im przyrodnicy z wiaderkami Co roku to samo. Ropuchy szare, kumaki nizinne, żaby moczarowe, traszki zwyczajne i żaby zielone, tuż po przebudzeniu szukają wody. Tak jest m.in. w okolicy N ... » więcej 2019-03-20, godz. 13:11 Chromosomy to nie wszystko. Najważniejsze jest serce! [video] Zespół Downa to nie tylko zespół dolegliwości, czy braków fizycznych bądź intelektualnych. Doroczny Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa obchodzony dziś (20.0 ... » więcej 2019-03-20, godz. 12:20 Sprawa Toruńskiej Infrastruktury Sportowej: ciąg dalszy zamieszania wokół wyboru prezesa Przewodniczący rady nadzorczej TIS, odmówił pozostałym członkom spotkania z Anna Skrzypczyk, konkurentką Przemysława L. w konkursie na prezesa miejskiej spółk ... » więcej 2019-03-20, godz. 10:29 Nocny pościg za nietrzeźwym kierowcą. Wiózł siedem osób, jedną w bagażniku Drogową szarżę 19- latka z powiatu pilskiego, bydgoska policja zauważyła na ul. 3 Maja. Dogonić auto udało się dopiero na Pomorskiej. Po drodze chłopak złamał ... » więcej
1234567