W drobny mak rozsypały się szyby w wiacie przystankowej przy kościele na Rynku w Starym Fordonie. To efekt działania wandali. Teren jest monitorowany.
To już kolejny taki przypadek w Bydgoszczy. Niedawno zniszczone zostały wiaty przystankowe przy ulicy Toruńskiej.
- Koszt ich naprawy to kilkanaście tysięcy złotych. Wandale zdemolowali również wiatę przystankową przy rynku w Starym Fordonie. Chodzi o przystanek Stary Fordon w kierunku pętli Styki. Zostały tam wybite dwie szyby boczne oraz zniszczona została również nazwa przystanku. Koszt naprawy to 3 tysiące złotych - mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy Katarzyna Muszyńska.
Sprawa poruszyła społeczników ze Starego Fordonu.
- Nie ma naszej zgody na takie chuligaństwo - mówią o nocnym zniszczeniu przystanku przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Starego Fordonu.
Rafael Prętki i Damian Amon Rączka piszą na profilu w mediach społecznościowych: mamy dla sprawców krótką informację - w okolicy wszędzie jest monitoring. Możecie spodziewać się rychłej wizyty policji. Stary Fordon to nasz dom, o który dbamy każdego dnia i nie pozwolimy, by ktokolwiek bezkarnie obracał go w ruinę.
Społecznicy apelują, by zgłaszać takie zniszczenia, m.in. za pośrednictwem aplikacji Dbamy o Bydgoszcz.
- Każdego roku na usuwanie skutków zniszczeń robionych przez wandali, drogowcy wydają kilkaset tysięcy złotych.
- Około 50 tysięcy idzie na usuwanie graffiti, 40 tysięcy na naprawę oświetlenia, a 170 tysięcy złotych na naprawę wiat.
- Niszczone są także znaki drogowe i rozkłady jazdy.