Eliminacje LK: GKS wygrał, lecz mimo to żegna się z Europą. Katowiczanie postraszyli Hapoel dopiero w końcówce
GKS Katowice wygrał z Hapoelem Tel Awiw 2:1 w rewanżu 3. rundy eliminacji Ligi Konferencji, ale pożegnał się z pucharami. Po porażce 0:2 w Węgrzech Katowiczanie stanęli przed trudnym zadaniem, a ich szturm na bramkę rywali nadszedł zdecydowanie za późno.
Katowiczanie wiedzieli już, jak wracać z dalekiej podróży. W poprzedniej rundzie z nawiązką odrobili stratę z Żiliny (1:2 na wyjeździe, 3:1 przy Bukowej). Tym razem ten sam scenariusz okazał się jednak nie do powtórzenia.
Od pierwszych minut groźniejsi byli goście, którzy nie zamierzali jedynie muratować dwubramkowego zapasu. W 23. minucie wyprowadzili zabójczy kontratak – Stav Toriel zmusił Gabriela Kobylaka do kapitulacji, a sytuacja GKS-u stała się dramatyczna. Do wywalczenia chociażby dogrywki gospodarze potrzebowali aż czterech goli.
Do przerwy piłkarze z Katowic walczyli jak w smole. Puszka Pandory w defensywie Hapoelu była szczelnie zamknięta, a pojedyncze strzały Bartosza Nowaka i Borji Galana nie zrobiły na Assafie Tzurze większego wrażenia.
Dopiero po zmianie stron GKS wrzucił wyższy bieg. Katowiczanie zepchnęli rywali do głębokiej defensywy i konsekwentnie szukali bramki dającej jeszcze cień nadziei.
Wstrząs nadszedł w 83. minucie. Świetnym podaniem błysnął rezerwowy Mateusz Wdowiak, a Ilia Szkurin zimną krwią doprowadził do remisu. Katowiczanie poszli za ciosem. Chwilę później Wdowiak został sfaulowany w szesnastce przez Fernando Mayembo, a sędzia bez wahania wskazał na wapno. „Jedenastkę” na gola zamienił pewnym uderzeniem Arkadiusz Jędrych.
W doliczonym czasie gry pod bramką Hapoelu znów się zagotowało, jednak potężną próbę Emana Markovicia zdołał sparować bramkarz gości. GKS rzucił na szalę wszystko, wygrał mecz 2:1, ale w dwumeczu (2:3) to Izraelczycy cieszyli się z awansu.
GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw 2:1 (0:1)
Bramki dla GKS-u: Ilia Szkurin (83), Arkadiusz Jędrych (90-karny)
Awans: Hapoel Tel Awiw (3:2 w dwumeczu)