Na zdjęciu archiwalnym z 8 sierpnia 2017 r: Franciszek Smuda na stadionie Widzewa w Łodzi/fot. Grzegorz Michałowski/PAP
W wieku 76 lat zmarł Franciszek Smuda, były trener, w latach 2009-2012 selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski. Od kilku lat chorował na nowotwór krwi. Zmarł w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie
Smuda urodził się 22 czerwca 1948 roku w miejscowości Lubomia koło Wodzisławia Śląskiego. Jako piłkarz grał na pozycji obrońcy w Unii Racibórz, Odrze Wodzisław, Stali Mielec (w barwach tej drużyny debiutował w ekstraklasie) i Piaście Gliwice. Na początku lat 70. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie był zawodnikiem Wisły Garfield, Harford Beicentennials, Oakland Stompers, Los Angeles Aztecs i San Jose Earthquakes. W międzyczasie, za namową Andrzeja Strejlaua, wrócił do Polski i bronił barw Legii Warszawa. Kończył karierę piłkarską w klubach niemieckich SpVgg Fuerth i VfR Coburg (1980–1982).
Grę w USA i Niemczech traktował jako dodatkowy zarobek, bowiem pracował tam również fizycznie. – Byłem zwykłym kopaczem – zwykł mawiać o swoich piłkarskich zdolnościach.
W VfR Coburg rozpoczął w 1983 roku karierę szkoleniową. Przez wiele lat mieszkał w Norymberdze i prowadził także ASV Forth oraz FC Herzogenaurach. Na przełomie lat 90. w Turcji był trenerem Altay Izmir i Konyaspor Konya, a po powrocie znalazł zatrudnienie w FFV Wendelstein.
Od 1993 roku pracował w Polsce, z krótkim epizodem na Cyprze. Rozpoczął od Stali Mielec, w której pomoc finansową zaangażował się niemiecki biznesmen Thomas Mertel. Smuda utrzymał dwukrotnie ekipę w ekstraklasie, wprowadził niemieckie wzorce, a przy okazji ciągle utrzymywał bliskie kontakty z tym krajem. Widzew pod jego skrzydłami awansował do Ligi Mistrzów W Widzewie postawił na niego Andrzej Grajewski i był to strzał w dziesiątkę. Najpierw Smuda zdobył wicemistrzostwo kraju, a następnie dwa razy z rzędu triumfował z łodzianami w lidze. W sezonie 1996/97 Widzew awansował do Ligi Mistrzów i rywalizował z Borussią Dortmund, Atletico Madryt oraz Steauą Bukareszt.
Po trzecie w karierze mistrzostwo Polski sięgnął w 1999 roku z Wisłą Kraków. Kilka miesięcy później „Franz” prowadził już treningi Legii Warszawa. Właśnie wtedy najbliżej był objęcia stanowiska selekcjonera polskiej kadry. Ostatecznie wybór padł na Jerzego Engela.
Z Łazienkowskiej odszedł na początku rundy wiosennej sezonu 2000/2001 i wrócił do Wisły Kraków. Kolejnym przystankiem w jego karierze był Widzew, z przerwą na epizod w Piotrcovii Piotrków Trybunalski (zaledwie jeden mecz w drugiej lidze, przegrany 0:4 z Arką Gdynia).
Po powrocie z Cypru, gdzie był zatrudniony w Omonii Nikozja, utrzymał w ekstraklasie Odrę Wodzisław. Wyższe cele postawiono przed nim w Zagłębiu Lubin i Lechem Poznań – z obydwoma zdobył brązowe medale MP. Po zakończeniu sezonu 2008/09 rozstał się z Lechem, ze względu na brak porozumienia co do wysokości pensji. Wcześniej awansował z nim do 1/16 finału Pucharu UEFA, po udanych występach w fazie grupowej.
Od września 2009 ponownie był szkoleniowcem Zagłębia. 29 października 2009 jego kandydaturę na selekcjonera władze PZPN zaakceptowały niemal jednogłośnie – opowiedziało się za nią 15 z 16 głosujących członków zarządu związku. Od głosu wstrzymał się jedynie Stefan Majewski, który prowadził kadrę w dwóch ostatnich meczach eliminacji MŚ–2010 po zwolnieniu Holendra Leo Beenhakkera.
Występ biało–czerwonych na Euro nie okazał się jednak sukcesem. Prowadzony przez Smudę zespół zremisował po 1:1 z Grecją oraz Rosją, przegrał 0:1 z Czechami i nie zdołał awansować do pucharowej fazy turnieju.
Potem porowadził jeszcze niemiecki SSV Jahn Regensburg (2. Bundesliga), Wisłę, Widzew i Górniku Łęczna. Ostatnim klubem, w którym pracował jako trener była dwa lata temu Wieczysta Kraków. Z zespołem tym wywalczył awans do 3. ligi.
Serce na dłoni, bat w ręku Przez lata mówiono o Smudzie, że ma wyjątkową umiejętność mobilizowania zawodników, wyzwalania w nich dodatkowej motywacji. – Trener musi mieć serce na dłoni, ale bat w ręku – tak sam przedstawiał filozofię swojej pracy.
– W mobilizowaniu jest świetny, potrafi jak nikt utrzymać dyscyplinę w zespole, no i ma piłkarskiego farta, a to najważniejsze. W ogóle Smuda ma to „coś” w sobie... Jest sportowym iluzjonistą, piłkarskim Davidem Copperfieldem – powiedział kiedyś o trenerze Grajewski, który ściągnął go do Widzewa.
Nie zgadzał się z zarzutami wobec Smudy, że w pracy trenerskiej „działa na nos, a laptop przydaje mu się tylko jako podstawka na filiżankę z kawą”. – Znam trenera, który nosi ze sobą dwa laptopy. I co z tego? – mówił Grajewski.
Przed rokiem na portalu PZPN „Łączy nas piłka” z okazji 75. urodzin Smudy napisano: „Powiedzieć o nim »osobowość« to zdecydowanie za mało. Z pewnością trudno znaleźć w polskim futbolu w ostatnich trzech dekadach postać równie barwną, a zarazem kontrowersyjną. Trenera, którego jedni uwielbiają, a inni kontestują jego warsztat i umiejętności. Który na krajowym podwórku osiągnął wszystko”.
– Trenerze, dziękujemy za wszystko! Spoczywaj w pokoju! – napisano na stronie Widzewa po śmierci Smudy. – FRANCISZEK SMUDA – na zawsze w naszej pamięci! Spoczywaj w pokoju, Trenerze! – pożegnała Smudę Wisła Kraków na platformie X.
Za pośrednictwem mediów społecznościowych kondolencje dla rodziny i bliskich zmarłego trenera złożył PZPN.
W dniach 7-9 lipca w Radomiu rozegrano lekkoatletyczne mistrzostwa Polski do lat 20. Nieźle poradzili sobie sportowcy z regionu, przywożąc łącznie dziewięć… Czytaj dalej »
Wyspa Młyńska w Bydgoszczy zamieniła się w miejsce do uprawiania tenisa stołowego. Do niedzielnego wieczoru trwa tam Ping Pong na trawie - impreza zorganizowana… Czytaj dalej »
Raków Częstochowa zdobył pierwsze trofeum w sezonie. Podopieczni Marka Papszuna pokonali na wyjeździe Lecha Poznań 2:0 w meczu o Superpuchar Polski. Częstochowianie… Czytaj dalej »
Polacy pokonali Holandię 3:0 w trzecim meczu Ligi Narodów rozgrywanym w Gdańsku. To już dziewiąte zwycięstwo „biało-czerwonych” w rozgrywkach, przy… Czytaj dalej »
Bartosz Zmarzlik wygrał pierwszą rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski, która w sobotę odbyła się w Grudziądzu. W finale pojechał zawodnik For Nature… Czytaj dalej »
Żużlowa reprezentacja Polski zajęła trzecie miejsce w półfinałowym turnieju Mistrzostw Europy Par, który rozegrano w Nagyhalasz. Najlepszym polskim zawodnikiem… Czytaj dalej »
Jelena Rybakina wygrała wielkoszlemowy turniej Wimbledon, rozgrywany na kortach trawiastych. W finale reprezentantka Kazachstanu pokonała Ons Jabeur 2:1. To… Czytaj dalej »
Rozpoczęła się 8. edycja Enea Bydgoszcz Triathlon. To jedna z największych triathlonowych imprez w Polsce. Przez dwa dni około 4,5 tysiąca zawodników pokona… Czytaj dalej »
LKS Rogowo powrócił do Superligi hokeja na trawie. Awans do najwyższej klasy rozgrywkowej to nie jedyna dobra wiadomość dla klubu. - Nasze marzenie się spełnia… Czytaj dalej »
Od 10 lat wakacje to okazja dla młodych piłkarzy na to, by regularnie i bezpłatnie potrenować na obiektach Chemika Bydgoszcz. Nie inaczej jest tym razem. Trwa… Czytaj dalej »
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności
Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione. Rozumiem i wchodzę na stronę