Robert Kwiatkowski: Bardziej wierzę w rząd techniczny, niż w koalicję PO z Konfederacją [Rozmowa dnia]
– Nie wierzę w koalicję Platformy Obywatelskiej z Konfederacją, bo to jest formacja prawicowa, ale być może byłby możliwy rząd techniczny tworzony z tym ugrupowaniem, mający na celu odebranie władzy Prawu i Sprawiedliwości – mówił w „Rozmowie dnia” Polskiego Radia PiK, poseł Robert Kwiatkowski, z koła parlamentarnego Lewicy Demokratycznej.
Michał Jędryka: Pod koniec ubiegłego tygodnia w sołectwie Przylep, na terenie Zielonej Góry wybuch pożar. Zapaliła się hala z toksycznymi odpadami i przez cały weekend, aż do dzisiaj cała Polska żyła tym wydarzeniem, bo mówiło się o tym, że potencjalnie mogło być zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców. Dzisiaj już wiemy, że takiego zagrożenia nie było. Jednak powstała dyskusja i zaczął się problem, wręcz polityczny. Kto powinien odpowiadać za to, czy musiało do tego dojść? Jakie jest Pana?
Robert Kwiatkowski: Nie musiało do tego dojść i najgorsze w całej historii jest to, że jednak to się wydarzyło. Po drugie to jest tylko jeden przypadek w całej serii zdanie. Właściwie źle użyłem słowa przypadek, bo to jest pewien model biznesowy. Oczywiście mówię o patologicznym biznesie, w którym dochodzi do nielegalnego ściągania odpadów, a następnie ich porzucania. Następnie dochodzi, tak jak to miało miejsce w przypadku Przylepu, który jest obecnie częścią Zielonej Góry, do samozapłonu. Lub jest to część przestępczej działalności, w której dochodzi do próby podpalenia, czy spalenia. Takich przypadków są dziesiątki w skali kraju. Naszego województwa też to niestety nie ominęło, w tym jest problem. Nie ma podstawowej, elementarnej kontroli tego, kto, gdzie i przede wszystkim, co składuje. Jak powszechnie wiadomo, to są substancje bardzo niebezpieczne dla otoczenia. Nie tylko wtedy, kiedy ulegną spaleniu, czy się zapalą, ale także wtedy, kiedy przeciekają do gruntu, zatruwając nasze środowisko i nas samych. Po prostu bomba ekologiczna.
Jeśli Pan poseł mówi, że nie ma podstawowej kontroli tego, co się tam dzieje, to kto jej nie ma? Z ustawy wynika, że te kontrole powinny sprawować samorządy.
– Bardzo wiele na sumieniu ma prezydent Zielonej Góry, bo ta sprawa, która trwa około dziewięciu lat, bo chyba w 2014 roku rozpoczęły się interwencje w tej sprawie, zakończyła się na etapie sądowym, decyzją Sądu Administracyjnego. To władze Zielonej Góry są odpowiedzialne za rozwiązanie tego problemu. Prezydent miasta, choćby takiego fajnego, jak Zielona Góra, nie jest Salomonem. Po prostu nie ma wystarczająco środków, kompetencji i sił, żeby ten problem rozwiązać. Tym bardziej, że to nie jest problem incydentalny. Zwracał się z prośbą do Dyrekcji Ochrony Środowiska, urzędów państwowych i wojewody. Spotkał się z odmową, ja nie chcę stosować takiej klasycznej zasady przerzucania odpowiedzialności. Opozycja, która jest w samorządach, mówi „to nie my”, to władza państwowa, czy rządowa. Nie chciałbym, żeby to tak wyglądało. Jednak od czegoś, przepraszam za sformułowanie, do cholery jest ten rząd, minister Ochrony Środowiska. Jeśli problem ma wymiar nie indywidualny, nie jednostkowy, bo to nie dotyczy Przylepu. O nim jest głośno, bo tam doszło do katastrofy. Potencjalnie takich katastrof w kraju jest kilkaset. To rząd musi w tej sprawie zająć nie tylko stanowisko, ale potem działania. Mało tego, nawet internauci wyciągnęli tweety premiera Morawieckiego, który ogłaszał, że za chwilę on się tym zajmie, a to są wpisy z 2018 roku. Minęło pięć lat i co?
Jednak trzeba odnotować jedną rzecz, że rzeczywiście od tamtego czasu został wprowadzony całkowity zakaz importu odpadów.
– Statystyki tego nie potwierdzają. Te powszechnie dostępne wskazują, że ściąganych śmieci jest coraz więcej. Trzeba to liczyć od 2013 roku, bo wtedy zmieniła się metodologia. Rzecz jasna, nie jesteśmy fachowcami i po samej liczbie importowanych śmieci, nie jesteśmy w stanie określić, czy są one super toksyczne, czy są to tzw. surowce wtórne, które podlegają recyklingowi. Te w gospodarce obiegu zamkniętego mogą potencjalnie być źródłem cennych metali, ziem rzadkich, na przykład miedzi. Nie wiem, nie znam się na tym i nie chcę udawać, że się na tym znam. Jednak wiem jedno. Od tego są fachowcy, państwowe służby i rząd, żeby zajął się sprawą w skali kraju i rozwiązał ten problem, a PiS abdykował. Jest w stanie obrzucać odpowiedzialnością…
Czyli to jednak wina PiS-u.
–Przepraszam, a kto rządzi? Ja rządzę? Tusk rządzi?
Jednak Pana zdaniem, co PiS konkretnie ma zrobić? Wiemy, że powinien się tym zająć.
– Po pierwsze inwentaryzacja tego, co jest. My nie znamy skali tego problemu, z jakim mamy do czynienia. Po drugie, rozpoznanie na konkretnych składowiskach, co tam zalega, jakiego rodzaju substancje się tam znajdują. Po trzecie choćby to, o czym swego czasu mówił minister Ozdoba, czyli wiceminister Ochrony Środowiska, który za to odpowiada, uruchomienie centralnego punktu utylizacji. Tym miał zająć się Orlen prezesa Obajtka, który wolał się zajmować Lotosem, żeby doprowadzić do utylizacji tych szkodliwych odpadów. Część z nich to są pochodne węglowodorowe, mówiąc najogólniej. Akurat Orlen ma ludzi w tej sprawie, którzy dysponują niezbędnym doświadczeniem i kompetencją. Choćby te trzy rzeczy natychmiast do wdrożenia, a nie polityka twitterowa, bo się obudzimy za kolejne pięć lat z dziesięcioma takimi Przylepami, a warunki pogodowe i klimat, jak widać, sprzyjają pożarom.
Postulat odnotowany, przejdziemy do innego tematu. Mówi się ostatnio o tym, że mogłaby powstać koalicja tzw. opozycji demokratycznej z Konfederacją, która po wyborach mogłaby przejąć władzę. Co pan na tym sądzi? Na przykład Lewica mówi, że w żadnym wypadku nie wejdzie do koalicji, w której będzie Konfederacja, natomiast spekuluje się, że Platformie Obywatelskiej, na przykład po głosowaniach jest dosyć blisko do Konfederacji. W wielu sprawach głosują tak samo.
– To mogą być domysły i spekulacje w wykonaniu posłów Prawa i Sprawiedliwości, czy Zjednoczonej Prawicy. Jak wiadomo, Konfederacja jest ugrupowaniem prawicowym, więc jeśli komuś blisko do kogoś to PiS-owi do Konfederacji i odwrotnie, a nie Platformie Obywatelskiej, czy ogólnie Koalicji Obywatelskiej, która w sumie też jest liberalna. Pamiętajmy, że w skład Koalicji Obywatelskiej wchodzi lewicowa Inicjatywa Polska, lewicowa Partia Zieloni i bardzo wielu posłów o poglądach lewicowych. W tych plotkach warto wyłuskać jedną rzecz. Pojawiające się zagrożenie, jeśli wierzyć sondażom, że wybory jesienne nie przyniosą zasadniczego rozstrzygnięcia. Dwa wielkie obozy: opozycji demokratycznej i obecnie rządzący, nie będą miały wystarczająco wiele głosów, żeby sformułować nową większość.
Czyli będzie pat. To podkreśla wiele polityków po jednej, jak i po drugiej stronie, że takie coś może nastąpić.
– Teraz pytanie, jak z tego pata wyjść. Pan wskazuje jedną z dróg, czyli sojusz, bądź koalicję z Konfederacją. Nie bardzo w to wierzę. Mówiąc szczerze, bardziej wierzyłbym w przejściowy rząd techniczny, który pozwoli odsunąć PiS od władzy. Umożliwi to bardziej demokratyczną kontrolę nad tymi zasobami, jakimi dysponuje polskie państwo, a które dzisiaj służą rządzącym i przeprowadzenie wkrótce, po nieuchwaleniu budżetu na 2024 przedterminowych wyborów parlamentarnych. Choćby taki scenariusz zaczyna być poważniej rozpatrywany, więc dróg jest wiele, ale jak Pan słyszy, jednak problem narasta.
Inne „Rozmowie dnia” do odsłuchania TUTAJ.
Zobacz także
37 lat od pierwszych, częściowo wolnych wyborów. Dr Arkadiusz Kierys: Prędzej czy później rządzący oddaliby władzę [Rozmowa Dnia]
2026-06-05, 08:48To już 37 lat od pierwszych, częściowo wolnych wyborów, które odbyły się w czerwcu 1989 roku. Zdaniem gościa „Rozmowy Dnia” dra Arkadiusza Kierysa, historyka z Uniwersyteckiego Liceum Ogólnokształcącego w Toruniu, ówczesna… Czytaj dalej »
Kwiaty pod tablicą i lekcja historii dla młodzieży. Toruń uczcił działaczy „Solidarności”
2026-06-03, 20:52W Toruniu odbyły się uroczystości poświęcone pamięci działaczy „Solidarności”. 4 czerwca przypada 37. rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. Czytaj dalej »
Zmiana w samorządowym fotelu. Wójt złożył rezygnację w czasie swojej pierwszej kadencji
2026-05-23, 11:00Będą przedterminowe wybory wójta gminy Lniano w powiecie świeckim - dowiedział się reporter Polskiego Radia PiK. Czytaj dalej »
Viktor Orban traci władzę. Wynik wyborów na Węgrzech komentuje prof. Miklós Mitrovits [„Rozmowa Dnia"]
2026-04-13, 09:00Co zdecydowało o takim, a nie innym rozstrzygnięciu w wyborach parlamentarnych na Węgrzech? Mówił o tym w „Rozmowie Dnia' Polskiego Radia PiK dr hab. Miklós Mitrovits z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy… Czytaj dalej »
Węgry. Zwycięstwo opozycyjnej partii Tisza kończy 16-letnią epokę rządów premiera Viktora Orbana
2026-04-13, 06:56Ugrupowanie Petera Magyara - według wyników obliczonych na podstawie niemal 99 proc. podliczonych głosów - może liczyć na 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie. Czytaj dalej »
Rozmowa Dnia
2026-04-13, 06:40Czy i co zmieni się na Węgrzech po wyborach? W jakiej sytuacji znaleźli się Węgrzy i co zdecydowało o takim a nie innym rozstrzygnięciu wyborczym? O tym, po godz. 8:30 w „Rozmowie Dnia' Polskiego Radia PiK, Maciej Wilkowski rozmawiał… Czytaj dalej »
Znamy wyniki wyborów na Węgrzech po podliczeniu ponad 55 proc. głosów [AKTUALIZACJA]
2026-04-12, 20:54Opozycyjna partia TISZA otrzymała w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech 53,27 proc. głosów, a koalicja Fidesz-KDNP - 38,08 proc. - wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego. Czytaj dalej »
Wybory parlamentarne na Węgrzech: tłumy w lokalach wyborczych
2026-04-12, 16:33W kraju nie obowiązuje cisza wyborcza, jednak zabronione jest agitowanie w odległości mniejszej niż 150 metrów od lokalu wyborczego. Czytaj dalej »
Rada Krajowa KO wybrała 15 wiceprzewodniczących, sekretarza generalnego i skarbnika
2026-04-11, 13:58Funkcję wiceprzewodniczących KO objęli: Barbara Nowacka, Adam Szłapka, Andrzej Domański, Radosław Sikorski i Rafał Grupiński oraz 10 tych, którzy byli wiceszefami PO. Sekretarzem generalnym pozostał Marcin Kierwiński, a skarbnikiem… Czytaj dalej »
Krzysztof Szczucki o akcie oskarżenia: Nie złamałem prawa, nie obawiam się
2026-04-09, 11:29- Nie obawiam się skierowanego wobec mnie aktu oskarżenia za działania, gdy byłem szefem Rządowego Centrum Legislacji. Nie złamałem prawa - mówi poseł PiS z naszego regionu Krzysztof Szczucki, cytowany przez PAP. Czytaj dalej »