Wybory - kampania wyborcza

Rozmowa Dnia

Łukasz Krupa: Po rozdzieleniu Bydgoszczy i Torunia wreszcie możemy liczyć na rzetelne dane

2026-05-22
Łukasz Krupa, zastępca prezydenta Bydgoszczy/fot. Magdalena Gill/Archiwum

Łukasz Krupa, zastępca prezydenta Bydgoszczy/fot. Magdalena Gill/Archiwum

PR PiK - Rozmowa Dnia - Łukasz Krupa

Potencjały Bydgoszczy i Torunia od 2027 roku nie będą łączone przez Eurostat, czyli Biuro Statystyczne Komisji Europejskiej. Zabiegała o to Bydgoszcz popierana przez wojewodę, sprzeciwiał się Toruń wspierany przez marszałka województwa.

- Dzięki zmianie możemy liczyć na rzetelne dane, które pokażą rzeczywiste potencjały zarówno Bydgoszczy, jak i Torunia - mówił w „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK zastępca prezydenta Bydgoszczy Łukasz Krupa. - Zbierając łączne dane - tak, jak to było dotychczas - nie ma możliwości wyodrębnienia ich dla miasta Torunia i dla miasta Bydgoszczy z ich powiatami. W efekcie z poziomu kraju, czy Europy, na mapie Polski nie ma odrębnie Bydgoszczy i odrębnie Torunia, tylko jesteśmy razem, co już jest pewnym przekłamaniem. Ktoś może myśleć o dwumieście, a czegoś takiego przecież nie ma. To są osobne miasta i jeżeli inwestor szuka terenów inwestycyjnych i chce konkretne dane, to domaga się ich oddzielnie dla Bydgoszczy i dla Torunia. (...)

Jerzy Rafalski: Ludzie są w stanie zapłacić duże pieniądze tylko po to, żeby lecieć na Marsa

2026-05-21
Jerzy Rafalski/fot. Zdzisław Nawrat

Jerzy Rafalski/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - Jerzy Rafalski

Jakie są dziś największe tajemnice kosmosu? Co jest stawką kosmicznej rywalizacji? Kto liczy się w tym wyścigu? W Światowym Dniu Kosmosu gościem „Rozmowy dnia” był Jerzy Rafalski z toruńskiego planetarium.

Gość Agnieszki Marszał przyznaje, że kosmos skrywa przed ludźmi wiele tajemnic. - Czy jest tam paliwo przyszłości? Czy są planety podobne do Ziemi? Czy na egzoplanetach, które krążą wokół gwiazd, jest życie? Czy w kosmosie żyje obca cywilizacja? Pytań jest wiele - przyznaje Jerzy Rafalski.

Są przesłanki, że paliwo przyszłości jest w kosmosie. - To dlatego, że słońce promieniuje. Emituje hel-3, to byłoby świetne paliwo przyszłości, wysokoenergetyczne. Gdybyśmy tylko potrafili je jakoś zmagazynować na Ziemi - rozmyśla gość „Rozmowy Dnia”.

A po co ludziom Mars? Od lat mówi się o tym, że ludzie mogliby odbywać podróże na tę planetę. - Były nawet sprzedawane bilety, tylko, że w jedną stronę. Wiele osób było zainteresowanych - przyznaje Jerzy Rafalski. - Mimo że to była bardziej symboliczna akcja, to pokazała, że ludzie są w stanie zapłacić duże pieniądze tylko po to, żeby lecieć na Marsa. Chcą pokazać, że są w stanie tam przeżyć - dodaje.

Waldemar Sieńko: Żywność ze znakiem „produkt polski" musi spełnić rygorystyczne normy

2026-05-20
Waldemar Sieńko/fot. Tomasz Kaźmierski

Waldemar Sieńko/fot. Tomasz Kaźmierski

PR PiK - Rozmowa Dnia - Waldemar Sieńko

- Polacy najchętniej kupują polską żywność. Ponad 80 proc. konsumentów deklaruje, że podczas zakupów sięga po polskie produkty spożywcze – mówił Waldemar Sieńko, gość „Rozmowy Dnia” w Polskim Radiu PiK.

Wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych opowiadał, że blisko połowa polskich konsumentów jest w stanie zapłacić więcej za produkt z oznaczeniem pochodzenia.

Ponadto od 1 maja obowiązuje tymczasowa umowa pomiędzy krajami Mercosur a Unią Europejską. Kraje Ameryki Południowej obniżyły cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody. W zamian europejskie rynki otworzyły się na tamtejszą żywność. Konsumenci obawiają się o jej jakość. Jak mówił Waldemar Sieńko, te produkty były i są kontrolowane przez polskie służby. - Kontrole były już wcześniej. Z punktu widzenia inspekcji jakości handlowej, również sprawdzamy obszar kontroli granicznych – tłumaczył. - Główny Inspektorat Jakości Handlowej opracowywał strategię działania i ona funkcjonuje. Pamiętajmy również o tym, że to konsument będzie weryfikował produkty i jeżeli one nie będą się sprzedawały, to nie będzie na nie popytu. Trzeba jednak podkreślić, że to, co przechodzi przez granicę wspólnotową Unii Europejskiej jest nadzorowane i kontrolowane. (...)

Od 3 września wstrzymany będzie import określonych produktów pochodzenia zwierzęcego z Brazylii do Unii Europejskiej. Chodzi o takie towary, jak mięso wołowe, końskie, drobiowe, ryby, skorupiaki, miód i osłonki. Brazylia nie przedstawiła stosownych oświadczeń gwarantujących wdrożenie środków, które zapewnią, że określone antybiotyki nie są stosowane u zwierząt, z których mięso trafia na rynek unijny.

Prof. Wojciech Szczęsny: Lex Szarlatan nie rozwiąże do końca problemu dezinformacji szarlataństwa

2026-05-19
Prof. Wojciech Szczęsny/fot. Izabela Langner

Prof. Wojciech Szczęsny/fot. Izabela Langner

PR PiK Rozmowa Dnia - prof. Wojciech Szczęsny

Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł ostrzegać pacjentów przed szarlatanami i nakładać wysokie kary finansowe za prowadzenie pseudomedycznych praktyk. Zakłada to przyjęta przez rząd ustawa Lex Szarlatan.

- Szarlatanem jest osoba, która usiłuje leczyć ludzi metodami, które są niesprawdzone naukowo - tłumaczył gość „Rozmowy Dnia”. - Są one oparte na jakichś anegdotach typu, że dzięki temu mój dziadek został wyleczony, a mój wujek żyje mimo tego, że lekarze powiedzieli, że ma raka, który już nie podlega dalszemu leczeniu. On żyje już pół roku, dzięki temu, że przyjmuje jakieś suplementy, które ktoś mu zalecił - dodał.

Zdaniem prof. Wojciecha Szczęsnego, skala dezinformacji szarlataństwa jest duża. - Najgorsza jest taka dezinformacja, która dotyczy ludzi będących w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Podam przykład: Zgłosił się do nas młody człowiek, około 40 lat, u którego wykryto nowotwór jelita grubego. Na takim etapie, że można było spokojnie ten guz wyciąć. Sądzę, że nawet nie byłoby chemioterapii, bo zmiana była miejscowa. Niestety natomiast ktoś zaproponował temu panu, żeby zagłodził raka, bo rak, jeśli nie ma pokarmu, to zginie. Więc przestał jeść, przez pół roku jadł tylko kromkę chleba dziennie i popijał wodą. Kiedy ten mężczyzna do nas przyszedł ważył 40 kilogramów, przy wzroście 1,85 m. Zaczęliśmy go żywić, chcieliśmy go operować, ale przez te pół roku nastąpił rozwój nowotworu, przerzuty do wątroby oraz do innych organów. Ten człowiek niestety zmarł - opowiedział.



Ustawa Lex Szarlatan ma ukrócić procedery takie, jak ten właśnie opowiedziany. - Myślę, że ta ustawa nie rozwiąże do końca tego problemu - uważa gość „Rozmowy Dnia”. - Jeżeli rzeczywiście ta ustawa będzie realizowana, to to jest bardzo dobre narzędzie. Natomiast jeżeli ktoś się leczył u szarlatana przez pół roku czy dłużej i doprowadza się do stanu takiego, jak chociażby ten człowiek, o którym wspomniałem, to leczenie na tym etapie kosztowało grubo ponad milion złotych. Płacą za to podatnicy, a zarabia na tym sam szarlatan. Jeżeli jednak zaczęlibyśmy działać wcześniej, kosztowałoby to w okolicach 100 tysięcy złotych - dodał prof. Wojciech Szczęsny.

Agnieszka Czyżewska-Jacquemet: Reportażyści wychodzą poza dziennikarstwo w kierunku kompozycji i literatury

2026-05-18
Agnieszka Czyżewska-Jacquemet/fot. Radosław Łączkowsi/archiwum

Agnieszka Czyżewska-Jacquemet/fot. Radosław Łączkowsi/archiwum

PR PiK - „Rozmowa Dnia" z Agnieszką Czyżewską-Jacquemet

Rozpoczyna się Konkurs Artystycznych Form Radiowych Grand PiK 2026. O sile historii opowiadanych dźwiękiem i przyszłości radia rozmawialiśmy z reportażystką Agnieszką Czyżewską-Jacquemet z Polskiego Radia Lublin, która jest moderatorką warsztatów sztuki radiowej.



Jak mówiła Agnieszka Czyżewska-Jaquement, reportaż i audiodokument to próba wyjścia poza dziennikarstwo.
- My, bazując na tym warsztacie dziennikarskim, czyli na tym ustaleniu faktów, wydarzeń, przyczyny i skutku, budujemy opowieść, która powinna nosić cechy uniwersalne, opowieść opartą na bliskości z bohaterem i na świadomym użyciu dźwięku.

Największa trudność w pracy reportażysty to wcale nie znalezienie tematu i bohatera...

- Przede wszystkim trzeba zacząć od własnej ciekawości świata i to jest największa trudność, żeby właśnie nie szukać sensacji, nie szukać tematu, który nam załatwi historię, nie szukać bohatera, który nam załatwi opowiadanie historii, nie szukać wreszcie wydarzenia, które nam załatwi opowiadanie historii. Bo ani bohater, ani wydarzenie, ani temat nie jest historią. Trzeba w sobie znaleźć ten właściwy sposób na opowiedzenie historii i to jest najtrudniejsze, czyli wkład autorski - mówiła Agnieszka Czyżewska-Jacquemet.

Jak mówi Agnieszka Czyżewska-Jacquemet, ludzie kochają opowieści, więc i reportaż, i w ogóle radio mają przyszłość.
- Myślę, że nawet większą ma przyszłość niż media obrazkowe, które bardzo absorbują wszystkie zmysły i nie mogą towarzyszyć tak, jak towarzyszy radio.

Na koniec jeszcze ciekawe wyniki badania. Z kwietniowego raportu o uczestnictwie Polaków w kulturze, który opublikował „Tygodnik Powszechny", wynika, że wśród młodych ludzi rośnie grupa analogowców. Młodzi częściej sięgają po książki i radio, a coraz rzadziej korzystają ze streamingu.

Mikołaj Buzała

2026-05-15
Mikołaj Buzała/fot. Maciej Wilkowski/archiwum

Mikołaj Buzała/fot. Maciej Wilkowski/archiwum

PR PiK - Rozmowa Dnia - Mikołaj Buzała

W sobotę (16 maja) Noc Muzeów. W regionie będzie można zwiedzić podziemia, gabinety władzy i zabytkowe budynki. Wyjątkowe wydarzenie co roku przyciąga tłumy spragnionych wrażeń mieszkańców i turystów.

- To nie tylko okazja, by po zmroku zwiedzić zabytki czy zajrzeć do miejsc na co dzień niedostępnych, ale też spotkać się z ciekawymi ludźmi - muzealnikami, naukowcami i innymi ekspertami oraz usłyszeć ich historie - mówił gość „Rozmowy Dnia”, bydgoski przewodnik Mikołaj Buzała. - To jedyna taka okoliczność, gdzie można jakiegoś autorytetu dotknąć, porozmawiać, zapytać. To jest zawsze bardzo kuszące. Jeśli na wielką historię, która działa się pokolenia temu, spojrzymy z perspektywy nie wielkich wydarzeń gdzieś daleko na świecie, tylko tego, jak to rezonowało u nas w mieście, to zaraz się okaże, że nasz dziadek w tym uczestniczył, albo jakiś sąsiad. Taka jest prawda o tej historii, że nie działa się tylko gdzieś na wielkich salonach, tylko faktycznie w naszych miastach i miasteczkach. (...)

Jakub Wiech alarmuje: Ceny biletów lotniczych mogą znacznie wzrosnąć w czerwcu

2026-05-14
Jakub Wiech/fot. Archiwum

Jakub Wiech/fot. Archiwum

PR PiK Rozmowa Dnia - Jakub Wiech

- Wszystko wskazuje na to, że w wakacje zapłacimy więcej za nasze podróże - mówi Jakub Wiech, ekspert ds. energetyki w czwartkowej „Rozmowie Dnia”. To ma oczywiście związek z sytuacją na Bliskim Wschodzie, a dokładnie w cieśninie Ormuz. - Chodzi przede wszystkim o podróże lotnicze, już teraz bilety są droższe, a ceny jeszcze mogą pójść w górę. Wielu analityków wskazuje czerwiec jako miesiąc, w którym ceny biletów mogą istotnie wzrosnąć - dodaje Jakub Wiech.

Gość „Rozmowy Dnia” informuje, że linie lotnicze odwołują loty. Przykładem jest Lufthansa, która zrezygnowała z aż 20 tysięcy połączeń wakacyjnych. Dotyczy to raczej przelotów krótkodystansowych, które są nierentowne z punktu widzenia paliwa lotniczego. - Czy może go zabraknąć w Europie? Część analityków jest zdania, że jeżeli nie dojdzie do poluzowania możliwości eksportu paliw przez cieśninę Ormuz do poziomów, które satysfakcjonowałyby przede wszystkim konsumpcję energii w Azji, to Europa może odczuć negatywnie te zaburzenia właśnie między innymi w formie braku paliwa lotniczego na niektórych lotniskach już w czerwcu tego roku - alarmuje Jakub Wiech.

Pakiet „Ceny Paliw Niżej” zostanie przedłużony do końca maja

Rządowy pakiet „Ceny Paliw Niżej” zostanie przedłużony do końca maja. Co potem? Gość „Rozmowy Dnia” mówi wprost - Polska ma możliwości, by wydłużyć obowiązywanie tego pakietu. Zaznacza jednak, że kraj ponosi z tego tytułu koszty na poziomie miliarda 600 milionów złotych miesięcznie, a te pieniądze mogłyby być rozdysponowane bardziej rozmyślnie, niż na proste wsparcie o znamionach działania antyinflacyjnego. - Ten pakiet zmierza do tego, by żeby stopować wzrost cen wywołany rosnącymi cenami paliw. Myślę, że to największy plus jego obowiązywania - mówi. - Wszystko jednak zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja w Zatoce Perskiej - dodaje.

Insp. Jakub Gorczyński: Zespoły Antykonfliktowe Policji powstały, by nie trzeba było używać siły

2026-05-13
Insp. Jakub Gorczyński/fot. Izabela Langner

Insp. Jakub Gorczyński/fot. Izabela Langner

PR PiK Rozmowa Dnia - insp. Jakub Gorczyński, Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy

15 lat temu powstały ZAK, czyli Zespoły Antykonfliktowe Policji. Jednym z ich twórców był aktualny Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy inspektor Jakub Gorczyński, gość środowej „Rozmowy Dnia”. Mówi, że powstały, by rozwiązywać sytuacje bez użycia środków przymusu bezpośredniego. - Dążyliśmy do nowego podejścia względem zapewnienia bezpieczeństwa porządku publicznego w związku z imprezami masowymi, zgromadzeniami i innymi sytuacjami, gdzie mamy dużo ludzi na ulicach. Chcieliśmy te sytuacje rozwiązywać w sposób jak najbardziej pokojowy - dodaje insp. Jakub Gorczyński.

Po czym poznamy policjanta z zespołu antykonfliktowego? - Normalnie policjanci używają żółtych kamizelek odblaskowych z napisem policja. Natomiast tutaj są dwie formacje, które używają kamizelek niebieskich - to są właśnie Zespoły Antykonfliktowe Policji - mówi gość „Rozmowy Dnia”, który przyniósł taką kamizelkę do bydgoskiego studia Polskiego Radia PiK.

Komendant Wojewódzki Policji przyznaje, że ZAK powstały w 2010 roku, przy okazji organizacji w Polsce oraz Ukrainie Mistrzostw Europy w 2012. Komendant Wojewódzki Policji w Bydgoszczy wspomina jedną z interwencji, która miała miejsce właśnie podczas trwania EURO 2012. - Dowodziłem policjantami wokół rynku poznańskiego. Mieliśmy taką interwencję z chorwackimi kibicami, którzy przywieźli ze sobą wizerunki swoich „bohaterów”. To mówię w cudzysłowie, natomiast osoby te były ścigane przez Trybunał haski za zbrodnie wojenne w czasie wojny w Jugosławii i te wizerunki zawisły na jednej ze ścian Muzeum Powstania Wielkopolskiego - mówi.

Jak został rozwiązany ten problem? - Podjęliśmy interwencję, byłem tam osobiście w umundurowaniu. Z tego powodu wzbudziło to nieufność, niezadowolenie u kibiców, także dlatego, że będziemy chcieli zdejmować te wizerunki - relacjonuje insp. Jakub Gorczyński. - Dlatego zleciłem policjantom z zespołu konfliktowego, żeby próbowali to polubownie załatwić i tak to się wydarzyło. Używali języka angielskiego, też takiego łamanego polsko-chorwackiego - to są cechy, które członkowie ZAK muszą mieć, żeby móc się dobrze komunikować. Doprowadzili oni do takiej sytuacji, że kibice w krótkim czasie sami zdjęli wizerunki ze ściany, co spowodowało z kolei obniżenie napięcia i nie doprowadziło do żadnej eskalacji - dodaje.

Dr Przemysław Biegański

2026-05-12
Dr Przemysław Biegański/fot. Internet

Dr Przemysław Biegański/fot. Internet

PR PiK „Rozmowa Dnia" z dr. Przemysławem Biegańskim

Program „Aktywni Seniorzy - ASY” i bon senioralny to rządowe pomysły na wsparcie osób w wieku 60+ i ich rodzin. Kto, jak i kiedy będzie mógł z nich skorzystać? Gościem „Rozmowy dnia" był dr Przemysław Biegański - dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy.



Puste szkoły i pełne przychodnie - tak zaczyna wyglądać świat wokół nas. Pod koniec ubiegłego roku – według szacunków – około 8 mln Polaków miało więcej niż 65 lat. A to dopiero początek poważnych procesów społecznych, na które próbuje odpowiadać rząd wspólnie z samorządami.
Jeszcze w tym roku osoby powyżej 65. roku życia i z niskimi dochodami będą mogły skorzystać z bonu senioralnego - zapowiada rząd.

Tydzień temu Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie dodatkowego wsparcia dla seniorów. Czym będzie bon?

- To nie będą pieniądze, to będzie usługa opiekuńcza adresowana do osób, które jeszcze są w stanie pozostać w domu – mówi dr Biegański. - To nie jest usługa medyczna, a jest to usługa, która ma polegać na wsparciu w zachowaniu higieny, w porządkach domowych, w załatwieniu różnych spraw urzędowych, zrobieniu zakupów. Jest to usługa wsparcia adresowana do osób, które nie mogą liczyć na wsparcie najbliższej rodziny - z różnych powodów: bo mieszka ona daleko, bo utrzymuje aktywność zawodową, bądź też dla osób samotnych i przede wszystkim z mniejszych miejscowości, gdzie obecnie ta infrastruktura całodobowa, profesjonalna nie jest aż tak dobrze rozwinięta - mówił Przemysław Biegański.

Statystycznie co czwarty Polak ma problemy związane ze zdrowiem psychicznym

2026-05-11
Dr Sławomir C. Biedrzycki/fot. Maciej Wilkowski

Dr Sławomir C. Biedrzycki/fot. Maciej Wilkowski

Problemy związane ze zdrowiem psychicznym to jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. Ma je (statystycznie) co czwarty Polak. Z jakimi problemami zgłaszają się do lekarzy i terapeutów mieszkańcy naszego regionu? Jakie są najczęstsze? Na jaką pomoc mogą liczyć?

O tym w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK Maciej Wilkowski rozmawiał z dr. Sławomirem C. Biedrzyckim, zastępcą dyrektora do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego w Świeciu.

- Do ambulatorium najczęściej pacjenci trafiają z zaburzeniami nastroju, depresyjnymi i lękowymi. W szpitalu mamy przede wszystkim pacjentów chorujących na schizofrenię (40 proc. hospitalizacji) i z zaburzeniami psychotycznymi - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki. - W tej chwili wielu chorobom, także ostrym psychozom, towarzyszy uzależnienie - wielu pacjentów, którzy trafiają do szpitala z powodu zaburzeń psychotycznych, ma także problemy z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych - dodaje.

Alkohol przestał być największym problemem, jeśli mowa o uzależnieniach osób chorych.

- Dominują uzależnienia od innych substancji psychoaktywnych: narkotyków, leków, które są stosowane tak jak narkotyki, chociażby opioidów - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki.

Dużym wyzwaniem dzisiejszej psychiatrii jest depresja, w tym depresja geriatryczna (mówi się o niej, kiedy dotyka osób starszych). Jak zauważyć jej symptomy?

- Czasem pierwszym objawem depresji są zaburzenia snu. Kolejnym niecharakterystycznym objawem jest to, że pogarszają się nasze funkcje poznawcze: gorzej kojarzymy, nie myślimy tak płynnie jak wcześniej. Kolejną niepokojąca rzeczą jest moment, kiedy zaczynamy izolować się od społecznych czy rodzinnych aktywności - wyjaśnia dr Sławomir C. Biedrzycki.

Zobacz także

Rozmowa Dnia

2024-03-11, 06:00

Przyjechali, by wesprzeć swojego kandydata. Konwencja KO w Inowrocławiu

2024-03-10, 14:23

Wojciech Piniewski zapowiada uruchomienie w Inowrocławiu programu in vitro

2024-03-09, 19:37

Bydgoska Prawica ma pomysł na Młyny Rothera. Chce, by powstało tu centrum gamingowe

2024-03-09, 18:15

Koalicja Obywatelska zaprezentowała kandydatów na toruńskich radnych [lista]

2024-03-09, 17:30

Co zostało zrobione, co jest w planach? Prezydent Bruski o inwestycjach w Fordonie

2024-03-09, 14:56

Wizja rozwoju Inowrocławia oczami trzech kandydatów na prezydenta miasta

2024-03-09, 12:57

Razem dla Bydgoszczy: Nasze miasto było jednym z pierwszych finansujących in vitro

2024-03-07, 21:00

Lewica walczy o władzę w Toruniu. Piotr Wielgus kandydatem na prezydenta

2024-03-07, 18:23

Marek Nowak deklaruje: Rodzina będzie w programie politycznym Grudziądza

2024-03-07, 15:54
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę