Wybory - kampania wyborcza

Rozmowa Dnia

Statystycznie co czwarty Polak ma problemy związane ze zdrowiem psychicznym

2026-05-11
Dr Sławomir C. Biedrzycki/fot. Maciej Wilkowski

Dr Sławomir C. Biedrzycki/fot. Maciej Wilkowski

Problemy związane ze zdrowiem psychicznym to jedno z największych wyzwań zdrowotnych XXI wieku. Ma je (statystycznie) co czwarty Polak. Z jakimi problemami zgłaszają się do lekarzy i terapeutów mieszkańcy naszego regionu? Jakie są najczęstsze? Na jaką pomoc mogą liczyć?

O tym w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK Maciej Wilkowski rozmawiał z dr. Sławomirem C. Biedrzyckim, zastępcą dyrektora do spraw lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala Zdrowia Psychicznego w Świeciu.

- Do ambulatorium najczęściej pacjenci trafiają z zaburzeniami nastroju, depresyjnymi i lękowymi. W szpitalu mamy przede wszystkim pacjentów chorujących na schizofrenię (40 proc. hospitalizacji) i z zaburzeniami psychotycznymi - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki. - W tej chwili wielu chorobom, także ostrym psychozom, towarzyszy uzależnienie - wielu pacjentów, którzy trafiają do szpitala z powodu zaburzeń psychotycznych, ma także problemy z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych - dodaje.

Alkohol przestał być największym problemem, jeśli mowa o uzależnieniach osób chorych.

- Dominują uzależnienia od innych substancji psychoaktywnych: narkotyków, leków, które są stosowane tak jak narkotyki, chociażby opioidów - mówi dr Sławomir C. Biedrzycki.

Dużym wyzwaniem dzisiejszej psychiatrii jest depresja, w tym depresja geriatryczna (mówi się o niej, kiedy dotyka osób starszych). Jak zauważyć jej symptomy?

- Czasem pierwszym objawem depresji są zaburzenia snu. Kolejnym niecharakterystycznym objawem jest to, że pogarszają się nasze funkcje poznawcze: gorzej kojarzymy, nie myślimy tak płynnie jak wcześniej. Kolejną niepokojąca rzeczą jest moment, kiedy zaczynamy izolować się od społecznych czy rodzinnych aktywności - wyjaśnia dr Sławomir C. Biedrzycki.

Dr Jacek Janiszewski o umowie UE-Mercosur: To zagrożenie, ale i szansa dla polskich rolników

2026-05-08
Dr Jacek Janiszewski/fot. Izabela Langner

Dr Jacek Janiszewski/fot. Izabela Langner

PR PiK Rozmowa Dnia - dr Jacek Janiszewski

Od 1 maja tymczasowo stosowana jest umowa handlowa między Unią Europejską i krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur. Możliwe jest sprowadzanie do UE produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po znacznie niższych stawkach celnych. W zamian kraje Mercosuru obniżą uznawane w wielu przypadkach za zaporowe cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody i maszyny.

Umowa ta wywołała jednak wiele emocji. Polski rząd zapowiedział skargę na nią do TSUE. Jakie zagrożenia w tej umowie widzi dr Jacek Janiszewski? - Możemy podejrzewać, że produkty gorszej jakości będą na naszych stołach - mówi. - Mamy jednak wiele możliwości, żeby to zablokować czy dobrze kontrolować - dodaje gość „Rozmowy Dnia”.

Dr Jacek Janiszewski sądzi jednak, że na umowie z krajami Mercosur polscy rolnicy mogą wiele zyskać. To ogromny rynek, który nasz kraj może zagospodarować. Aktualnie polski eksport do krajów Mercosur wynosi 0,4 proc., a dzięki tej umowie może znacznie urosnąć.

Gość „Rozmowy Dnia” uspokajał też, że jeśli chodzi o sytuację odwrotną, czyli wypieranie polskich produktów, na przykład drobiu czy wołowiny z europejskich rynków, to w tej umowie jest wiele bezpieczników, na przykład klauzula ochrony do umowy, która będzie uruchamiana, jeśli ceny danego produktu w Unii Europejskiej, wskutek importu z krajów Mercosur, spadną o 5 proc. Wtedy możliwy będzie nawet zakaz ich wwozu do Unii Europejskiej.

Krzysztof Gawkowski: - Efekty inwestycji pieniędzy z SAFE zobaczymy w regionie po wakacjach

2026-05-07
Krzysztof Gawkowski/fot. Tomasz Kaźmierski

Krzysztof Gawkowski/fot. Tomasz Kaźmierski

PR PiK - „Rozmowa Dnia" z Krzysztofem Gawkowskim

Umowa SAFE dla regionu, wzrost liczby cyberataków, nowe formy cyfrowej inwigilacji, a także projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji. To tematy, które poruszyliśmy w „Rozmowie Dnia". Naszym gościem był wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.



W piątek Polska ma podpisać w Warszawie umowę pożyczkową w ramach programu zbrojeń SAFE. Ma do nas trafić około 190 mld zł.
- Z pieniędzy na inwestycje zbrojeniowe skorzystają zakłady z kujawsko-pomorskiego, m.in. Belma czy Nitrochem. Pierwsze efekty zainwestowanych pieniędzy będą widoczne w naszym regionie już po wakacjach - zapowiedział w „Rozmowie Dnia" wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Podkreślał, że rok 2026 to dla regionu będzie rok rozwoju.

Wskazał, że pieniądze z programu SAFE to ogromna szansa dla kujawsko-pomorskiego, a pierwszych efektów zainwestowanych pieniędzy możemy spodziewać się już po wakacjach.

- Nowe miejsca pracy, produkcja, a przede wszystkim rozwój. To też nie będzie się działo za rok, za dwa, za trzy - już teraz zaczynają się te pierwsze inwestycje rozwojowe, nowe linie produkcyjne. Będziemy produkowali nowy sprzęt zbrojeniowy potrzebny i w Europie, i w Polsce, bo my mamy naprawdę zakłady, które robią rzeczy niebywałe - Nitro-Chem, no i produkcja trotylu. To jest coś, co nie tylko w Europie, ale i na świecie jest bardzo pożądane i z bydgoskich zakładów ten eksport płynie na cały świat.

Nasz gość odniósł się do najnowszych danych dotyczących cyberataków. Ich liczba wzrosła w 2025 roku o 144% w porównaniu do 2024 roku. Jesteśmy na cyfrowej wojnie - mówił wicepremier Gawkowski. Ataków jest coraz więcej, a szczególnie narażone są samorządy, które borykają się z brakiem specjalistów od cyberbezpieczeństwa.

- Zaplanowaliśmy w najbliższych kilkunastu miesiącach przeszkolenie 200 tysięcy urzędników. To masa ludzi, którzy będą rozwijać swoje kompetencje, umiejętności, aby później przekładać je na lepszą cybertarczę w Polsce. Niestety administracja samorządowa przez lata była zaniedbana, jeżeli chodzi o tego rodzaju wsparcie. Dzisiaj te miliardy złotych już widać, ale żeby lokalna Polska przestała być „miękkim podbrzuszem” dla cyberataków, to jeszcze trochę to potrwa. To nie jest tak, że można zasypać dziurę technologiczną w rok - mówił Krzysztof Gawkowski.

Słodkie napoje gazowane, chipsy i słodycze. Te produkty niszczą nam zdrowie

2026-05-06
Dr Beata Szukay/Fot. nadesłane

Dr Beata Szukay/Fot. nadesłane

Rozmowa z dr Beatą Szukay

Jedzenie ultraprzetworzonej żywności może powodować 30 chorób - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych na grupie 10 mln osób.
O to, jakie produkty niszczą nam zdrowie, a jakie je wspierają Agnieszka Marszał pytała dr Beatę Szukay - dietetyczkę kliniczną i koordynatorkę zespołu dietetyków Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. Jana Biziela w Bydgoszczy.

Te najgorsze produkty to wszystko, co możemy nazwać żywnością ultraprzetworzoną. To np. słodkie gazowane napoje, chipsy, krakersy, paluszki, słodycze, batony, dania gotowe, jak zupki instant, mocno przetworzone mięso (parówki i nuggetsy), ale także niektóre płatki śniadaniowe.

A jaka dieta jest najzdrowsza? Najlepiej dopasowana indywidualnie do potrzeb każdego z nas. Na podium niezmiennie od wielu lat jest dieta śródziemnomorska, uważana za dietę prozdrowotną: dużo warzyw, owoców, świeżych produktów, dobrej jakości mięso i ryby, jajka, rośliny strączkowe i orzechy. To wszystko w Polsce mamy i z tego, jak mówiła dr Beata Szukay, powinniśmy korzystać.

Marta Młynarczyk: Osoby z niepełnosprawnościami zmagają się z problemami zwłaszcza w pracy

2026-05-05
Marta Młynarczyk/fot. Zdzisław Nawrat

Marta Młynarczyk/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - Marta Młynarczyk

Jak zmieniła się sytuacja osób z niepełnosprawnościami? Z jakimi największymi problemami borykają się obecnie? We wtorkowej „Rozmowie Dnia” mówiła o tym Marta Młynarczyk, prezes zarządu Fundacji Arkadia w Toruniu.

5 maja obchodzimy Europejski Dzień Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych oraz Dzień Godności Osoby z Niepełnosprawnością Intelektualną. Te dni zostały ustanowione w latach 90. Jak zmieniło się postrzeganie osób z niepełnosprawnościami na przestrzeni tego czasu? - Myślę, że w latach 90. tych osób nie było za bardzo widać - mówi Marta Młynarczyk. - Często były w domach, z rodziną lub w ośrodkach terapeutycznych, w hospicjach itd. Dzisiaj ta otwartość jest dużo większa, osoby z niepełnosprawnościami są na ulicach, biorą aktywny udział w życiu społecznym, pracują. Uważam, że to jest właśnie zasługa tego, że społeczeństwo otworzyło się na różnorodność, na to, że są osoby, które mają różne potrzeby - dodaje.

Mimo to, osoby z niepełnosprawnościami wciąż zmagają się z problemami. - Myślę, że to, co najbardziej kluczowe to kwestia pracy - zaczyna gość „Rozmowy Dnia”. - Osoby z niepełnosprawnościami podejmują pracę, mają do niej dostęp. Natomiast często borykają się z dyskryminacją miękką - mają na przykład gorsze warunki płac, czasami nie mają dostępu do awansów, a jeśli chodzi o osoby z niepełnosprawnością intelektualną, to często w ogóle są wykluczone z tej pracy, ponieważ im samym jest trudno jej poszukiwać - dodaje Marta Młynarczyk.

„Sprzedaż alkoholu na stacjach benzynowych powinna być zakazana”

2026-05-04
Barbara Domagała/ Fot. Izabela Langner

Barbara Domagała/ Fot. Izabela Langner

Rozmowa z Barbarą Domagałą

Alkoholizm i problemy z nim związane to Temat Tygodnia w Polskim Radiu PiK.

W „Rozmowie Dnia” Barbara Domagała, dyrektorka Bydgoskiego Ośrodka Rehabilitacji, Terapii Uzależnień i Profilaktyki „BORPA" mówiła, jakie działania są i jakie powinny być podejmowane, by ograniczać jego spożycie oraz jak zmienia się profil pijących w naszym regionie.

Jej zdaniem dobrym pomysłem byłby m.in. zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw. Tymczasem w kolejnych miastach regionu wprowadzany jest zakaz nocnej sprzedaży alkoholu. Czy to efektywny sposób na ograniczenie jego spożycia?

- To sposób na poprawę bezpieczeństwa, dzięki temu mniej jest nocnych interwencji policji czy straży miejskiej. Ale uzależnieni i tak znajdą sposób na zdobycie alkoholu, kupują na zapas czy proszą taksówkarzy o dowiezienie trunków - mówi Barbara Domagała.

Jak rozpoznać, czy mamy problem z alkoholem?

- Jest taka potoczna definicja WHO: Jeżeli pijesz i cierpisz z tego powodu lub cierpi ktoś z twojego otoczenia, a ty pijesz dalej, to masz problem z piciem - mówi Barbara Domagała. - Alkoholizm to choroba, która się świetnie ukrywa - najpierw przed otoczeniem, bo początkowo tylko chory wie, że coś nie gra. Zaczyna więcej pić, zaczyna wypijać parę kieliszków przed imprezą, parę kieliszków po imprezie, jego tolerancja wzrasta.
Dopiero na drugim etapie uzależnienia pojawia się potrzeba picia więcej niż wszyscy. To kolejny element, który pokazuje, że narasta problem z piciem. W trzeciej fazie pojawia się najważniejszy objaw w uzależnieniach - głód narkotyczny. I on powoduje, że - choć człowiek chciałby pić tak jak poprzednio, czyli przez określony czas, na który się umawiał sam ze sobą - to czas picia, np. weekendowego, przedłuża się do czterech, pięciu dni w tygodniu - dodaje.

Dr Katarzyna Maniewska: Które z majowych świąt jest najważniejsze?

2026-05-01
Dr Katarzyna Maniewska i Maciej Wilkowski/ Fot. Izabela Langner

Dr Katarzyna Maniewska i Maciej Wilkowski/ Fot. Izabela Langner

Rozmowa Dnia PR PiK - dr Katarzyna Maniewska

Czeka nas świąteczny weekend. Dziś mamy Święto Pracy, jutro Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, a następnie - Święto Narodowe 3 Maja, czyli rocznicę Uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

O znaczeniu majowych świąt mówiła w porannej „Rozmowie Dnia" Polskiego Radia PiK dr Katarzyna Maniewska z Referatu Edukacji Narodowej bydgoskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej. Które z nich jest według niej najważniejsze?

- Powiem przewrotnie. To jest swoista triada świąt państwowych o zupełnie różnym charakterze. Jeśli miałabym powiedzieć o takim backgroundzie najbardziej uroczystym, najbardziej państwowym i historycznym, to będzie to Święto Narodowe 3 Maja - mówi dr Katarzyna Maniewska. - To święto, które zostało ustanowione w 1919 roku, a potem ponownie w 1990 roku. Moim zdaniem ma największy ciężar gatunkowy.

Barbara Golasik: Nie można usprawiedliwić przemocy wobec dzieci

2026-04-30
Barbara Golasik/fot. Katarzyna Bogucka

Barbara Golasik/fot. Katarzyna Bogucka

PR PiK Rozmowa Dnia - Barbara Golasik

Rzecznik Praw Dziecka poinformowała, że przygotowała projekt ustawy, której celem jest zwiększenie ochrony dzieci przed przemocą. W Polsce nadal 1/3 osób dopuszcza stosowanie kar fizycznych wobec najmłodszych.

Przypomnijmy, że prawny zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci, w tym klapsów, obowiązuje w Polsce od 1 sierpnia 2010 roku. Te 33 proc. rodziców, które wciąż po nie sięgają, mówi, że zasadniczo tego typu kary nie powinny być stosowane, ale są sytuacje, kiedy ich użycie jest usprawiedliwione. - Nie można usprawiedliwić przemocy - mówi Barbara Golasik. - Ja często słyszę: „Ale mi tata dawał czasami klapsa, niech pani zobaczy, na jakiego dobrego człowieka wyrosłam/wyrosłem”. Myślę, że często jest to powielanie schematów pokoleniowych związane z tym, że kiedyś to było powszechne. Mam wrażenie, że kary cielesne są jeszcze stosowane w zakątkach domów, ale są traktowane jako tajemnica, bo czasem słyszę od dzieci: „Wie pani, czasem dostanę klapsa, ale nie mam o tym mówić” - dodaje.

Dlaczego tak wielu rodziców wciąż uważa bicie za skuteczną metodę? - Pokazywanie dzieciom metody przyczynowo-skutkowej wymaga zaangażowania, poświęcenia czasu, powrotu do pewnych rzeczy. Stosowanie kar cielesnych jest łatwiejsze w wykonaniu - tłumaczy Barbara Golasik. - Słyszę też komentarze z gabinetu typu „Ja dostawałam/dostawałem klapsy, to dlaczego ja nie mam tak robić wobec swojego dziecka, kiedy jest niegrzeczne - przecież nic mi się nie stało”. To są schematy, które automatycznie powtarzamy - przyznaje.

Bicie zabiera dziecku poczucie bezpieczeństwa, które jest kluczowe dla rozwoju. - Jeżeli nie ma bezpiecznych dorosłych, są niestabilni emocjonalnie, to nie ma możliwości, żeby dziecko ukształtowało się jako zdrowy psychicznie człowiek - mówi psycholog. Stosowanie kar cielesnych zwiększa prawdopodobieństwo tego, że w życiu nastoletnim, a także dorosłym dzisiejsze dzieci będą chciały to w różny sposób odreagować. - Takie dziecko będzie miało wiele problemów, a jako dorosła osoba może być zagubiona i będzie szukać poczucia bezpieczeństwa nie w takich rzeczach, w jakich powinno, na przykład w używkach - dodaje Barbara Golasik.

Michał „Kaczorex” Kaczorowski: Taniec doprowadził mnie do łez, zbudował mnie

2026-04-29
Michał „Kaczorex" Kaczorowski/fot. Dominik Czerny

Michał „Kaczorex" Kaczorowski/fot. Dominik Czerny

Rozmowa z Michałem „Kaczorexem” Kaczorowskim

Wszyscy jurorzy byli zgodni, wcisnęli „platynowy przycisk” i Włocławianin Michał „Kaczorex” Kaczorowski awansował do finału telewizyjnego show „Mam Talent”! Dziś, w Międzynarodowym Dniu Tańca, był gościem „Rozmowy Dnia” Polskiego Radia PiK.

Maciej Wilkowski pytał tancerza m.in. o to, co w jego życie wnosi taniec.

- To dla mnie bogactwo! Tego jest tak dużo: znajomości, wartości, możliwość poznania świata. Nigdy nie byłoby mnie stać, by tyle zwiedzić, zobaczyć, doświadczyć, tyle się nauczyć, a mogę to robić właśnie dzięki temu, że tańczę. Taniec wyprowadzał mnie z ciężkich chwil, pomagał mi, budował mnie i moją osobowość, to, jaki jestem dzisiaj - mówi Michał „Kaczorex” Kaczorowski. - Taniec mnie uczył, doprowadzał do łez, spowodował, że poznałem całą paletę emocji - dodaje.

Występ Włocławianina połączył nowoczesny taniec - popping (taniec uliczny stworzony w 1974 we Fresno w stanie Kalifornia w społeczności afroamerykańskiej, polegający na szybkim spinaniu i rozluźnianiu mięśni w rytm muzyki w połączeniu z różnymi pozami i ruchami - przyp. red.) i klasyczną muzykę Vivaldiego. Zachwycił nie tylko widzów, ale i jurorów telewizyjnego show (do którego młody tancerz postanowił wrócić po latach). Byli jednogłośnie za, co dało „Kaczorexowi” przepustkę do finału.

- Zawsze bardzo lubiłem łamać pewne konwenanse - mówi Michał „Kaczorex” Kaczorowski. - Uwielbiam próbować nowych rzeczy, szukać wyrazu artystycznego, czegoś, co będzie łamało przyjętą konwencję. Pamiętam, jak jakieś 10 lat temu szedłem z rodziną Starówką w Łodzi. Usłyszałem, jak pewna mała dziewczynka gra na skrzypcach „Cztery pory roku”. Stanąłem jak wryty i od razu sobie wyobraziłem fale wykonywane ciałem do tego utworu. Pomyślałem: Taki pokaz to byłby sztos. Ten utwór ze mną został. Mam tak z wieloma utworami: przez wiele lat czekają na odpowiedni moment - dodaje.

Finał telewizyjnego programu „Mam Talent” z udziałem Włocławianina odbędzie się 9 maja.

Dr Malwina Krajewska: Mali bohaterowie walczący z rakiem stoją za sukcesem zbiórki i streama Łatwoganga

2026-04-28
Dr Malwina Krajewska/fot. Zdzisław Nawrat

Dr Malwina Krajewska/fot. Zdzisław Nawrat

PR PiK Rozmowa Dnia - dr Malwina Krajewska

Stream Łatwoganga zmienił nasze wyobrażenie o Internecie i młodych ludziach. Przez 9 dni transmisji udało mu się w niespotykany dotąd sposób przeprowadzić rekordową zbiórkę na rzecz dzieci chorujących na nowotwory. Akcją żyła nie tylko cała Polska, ale też świat. O fenomenie młodego influencera i o tym, co zmienił jego stream Adriana Andrzejewska-Kuras rozmawiała z dr Malwiną Krajewską, socjolożką z Katedry Badań Kultury Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Przypomnijmy, inicjatywę Łatwoganga oraz Bedoesa 2115 zapoczątkował utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa rapera i jedenastoletniej Mai Mecan, która po raz trzeci zmaga się z ostrą białaczką szpikową. Streamer postanowił włączyć na YouTube transmisję na żywo, na której przez dziewięć dni słuchał wspomnianej piosenki. W tym czasie zbierano także pieniądze na rzecz podopiecznych fundacji Cancer Fighters.

Dr Malwina Krajewska: Doświadczenia dzieci chorych na raka i ich autentyczność doprowadziły do sukcesu streama i zbiórki

Łatwogang oraz Bedoes 2115 sami przyznali, że nie spodziewali się tak wielkiego sukcesu zbiórki. Pierwotnym celem było zebranie 500 tysięcy złotych. W tym momencie liczba ta zbliża się do aż 300 milionów! Kto lub co stoi za tak wielkim osiągnięciem influencera i rapera? - Myślę, że iskierką, która rozpoczęła to niesamowite zjawisko jest Maja i ci wszyscy mali bohaterowie wideoklipu [który był puszczany przez wszystkie 9 dni streama - przyp. red.], którzy pokazują skrawek swoich doświadczeń - mówi dr Malwina Krajewska. - Pokazują swoje starania, to wizualizacja ich cierpienia. Bije od nich autentyczność, walczą o zdrowie, o szczęście i to wzbudza w nas potrzebę pomocy i bliskość - dodaje.

Sama piosenka Bedoesa i Mai Mecan, zdaniem gościa „Rozmowy Dnia", skutecznie skłoniła ludzi do wsparcia zbiórki. - Dzięki Bedoesowi możemy nieco doświadczyć tej opowieści, wiele osób mówi, że słowa tego utworu poruszają - to jeden z tych mechanizmów, który sprawia, że iskierka rozpaliła serca odbiorców, a także Łatwoganga, który postanowił rozpocząć livestream w tym szczytnym celu - uważa dr Malwina Krajewska.

Dr Malwina Krajewska: Potrzebujemy pozytywnych narracji

Gość „Rozmowy Dnia" uważa, że za sukcesem transmisji Łatwoganga stoi też to, że pokazuje tę pozytywną stronę Internetu. Mówi również, że w dobie negatywnych wiadomości związanych m.in. z konfliktami militarnymi, ale także popularności tzw. patostreamów ludzie potrzebują pozytywnych narracji. - Chcemy słuchać o czymś, co porusza nasze serca - przyznaje dr Malwina Krajewska.

Również łatwa metoda wsparcia zbiórki zmobilizowała ludzi do działania. - To przede wszystkim kod QR zamieszczony na streamie. Dzięki niemu możliwość zaangażowania się była naprawdę prosta - dodaje ekspert z UMK.

Zobacz także

Nowe rozwiązania komunikacyjne propozycją kandydatów z MY Toruń

2018-10-13, 07:15

Mackiewicz: Powołam społecznego pełnomocnika ds. równego traktowania

2018-10-12, 20:45

Michał Zaleski o swoich propozycjach dla Bydgoskiego Przedmieścia

2018-10-12, 20:19

Wicepremier Gliński o pośle Olszewskim: "On pochodzi ze środowiska postkomunistycznego"

2018-10-12, 18:44

Poseł Olszewski o budowie drogi S5

2018-10-12, 17:15

Kolejne pomysły kandydatów na ułatwienie życia bydgoszczanom

2018-10-12, 16:15

Paweł Kukiz o programie swojego ugrupowania w Bydgoszczy

2018-10-12, 14:15

Marek Wojtkowski o zaporze w Siarzewie

2018-10-12, 10:41

Rozmowa Dnia

2018-10-12, 06:00

11 października odbyła się debata z kandydatami na prezydenta Włocławka

2018-10-11, 21:00
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę