Motocyklista spod Torunia musi zapłacić gigantyczny mandat - za gigantyczną nieodpowiedzialność
Mężczyzna brał udział w wypadku w miejscowości Cegielnik. Policjanci z Torunia szybko ustalili, że jechał za szybko i wjechał wprost pod nadjeżdżającą osobówkę. Ale to był dopiero początek długiej listy jego przewinień.
- Mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami tej kategorii, a badanie wykazało prawie dwa promile alkoholu w jego organizmie. Dodatkowo pojazd, którym się poruszał, nie był zarejestrowany ani ubezpieczony, co oznacza, że nie był dopuszczony do ruchu drogowego - mówi podkom. Dominika Bocian z toruńskiej policji.
Gdyby tego było mało, 31-latek ze Złejwsi Wielkiej kłamał, usiłując przekonać funkcjonariuszy, że przewrócił się sam i nie uczestniczył w wypadku.
- Policjanci nałożyli na mężczyznę mandaty w kwocie 8 tys. złotych.
- Prowadzą wobec niego postępowanie karne.
- Motocyklista z urazem stopy został przetransportowany do szpitala, gdzie pobrano mu również krew do dalszych badań.
- Funkcjonariusze powiadomili także Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny o braku obowiązkowej polisy OC, co wiąże się z wysokimi karami finansowymi.