Psy tropiące wciąż są bardzo pomocne w poszukiwaniach osób zaginionych [Temat Tygodnia PR PiK]
Nowoczesne zdobycze techniki wciąż nie są w stanie zastąpić psów tropiących, które biorą udział w poszukiwaniach zaginionych osób. Bazują one na zapachu wydzielanym przez każdego człowieka. Takie psy są też odpowiednio szkolone.
- Wykorzystujemy zmysł węchu psa i pokazujemy mu miejsce, gdzie jest zapach sprawcy albo osoby zaginionej - mówi aspirant Kamil Kornacki, przewodnik psa tropiącego z Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu. - Szukamy w terenie, patrzymy na reakcję psa. Jeśli złapie trop, widać to po nim, zaczyna pracować. Podążamy wtedy za psem - dodaje.
Co musi zrobić zwierzę, kiedy znajdzie zaginioną osobę? - Wówczas jego zadaniem jest poinformowanie przewodnika. W tym celu szkolimy psa w ten sposób, żeby szczekał - informuje asp. Kamil Kornacki.
Podczas poszukiwań osoby zaginionej do psa przypinany jest jeszcze nadajnik GPS, dzięki któremu można śledzić psa. Dodajmy, że jego podstawowe szkolenie trwa od pięciu do siedmiu miesięcy.
Obecnie w polskiej policji służy około 1500 psów służbowych, z czego największą grupę stanowią właśnie psy patrolowo-tropiące.