Ocknął się na torach kolejowych, a w lustrze widział obcą twarz. Dostał imię, nazwisko i datę urodzenia
W ramach tematu tygodnia Polskiego Radia PiK mówimy o zaginięciach i poszukiwaniach osób zaginionych. Tym razem na tapet bierzemy sprawę pana Jana, który ocknął się na torach kolejowych i nie wiedział, kim jest.
Ponad 20 lat temu bydgoscy medycy zajmowali się rzadkim przypadkiem mężczyzny, który ocknął się na torach kolejowych, a w lustrze widział obcą twarz. Nie wiedział kim jest, nikt go też nie szukał. Nie miał przy sobie żadnych dokumentów czy śladów przeszłości. Aby umożliwić mu normalne życie, nadano mu imię, nazwisko i datę urodzenia. - Za datę urodzenia wybraliśmy 1 stycznia 1960 roku, trochę Janka odmłodziliśmy - słyszymy w reportażu Sławy Skibińskiej-Dmitruk z 2004 roku. - Dostał imię i nazwisko, już nie jest nikim. Oczywiście Jan chciałby poznać prawdę o sobie, natomiast ma już nazwisko, które będzie na krzyżu.
Pana Jana badała między innymi profesor Alina Borkowska, bydgoska neuropsycholog. Dziś mówi, że nigdy nie miała tak zagadkowego przypadku. - To sprawa bardzo rzadka, ponieważ dotyczy całkowitej niepamięci wszystkiego, co się działo do momentu przejaśnienia - informuje w rozmowie z PR PiK. - Nie pamiętał ani kim jest, ani jak ma na imię, czy miał rodzinę, kim był z zawodu, nie wiedział nic o swoim wykształceniu. Zauważyliśmy też, że wypadły mu z pamięci różne informacje związane z pamięcią deklaratywną, np. nie wiedział o tym, że była II Wojna Światowa - dodaje.
Dziś pan Jan prawdopodobnie mieszka w Warszawie. Nadal nikt go nie szuka.
Cała rozmowa z profesor Aliną Borkowską poniżej. Zapraszamy również do wysłuchania reportażu Sławy Skibińskiej-Dmitruk pt. „Tożsamość Jana”.