Czy zakaz używania telefonów w szkołach będzie skuteczny? „To tylko połowiczne rozwiązanie”
W ministerstwie edukacji trwają prace nad wprowadzeniem od 1 września zakazu używania telefonów w szkołach. Zdaniem dr Magdaleny Wędzińskiej z Wydziału Pedagogiki UKW w Bydgoszczy jest to jednak tylko połowiczne rozwiązanie w walce z uzależnieniem, choć, jak mówi, sam pomysł jest szczytny.
Jej zdaniem problem wcale nie zaczyna się w szkole. - Zaczyna się dużo wcześniej, bo myślę, że każdy, ucinając sobie krótką przechadzkę ulicą jest w stanie dostrzec, jak wiele maluchów, na przykład jadących wózkami, wpatruje się w ekran smartfona - dodaje dr Magdalena Wędzińska. Podkreśla też, że ważna jest współpraca dziecka z rodzicami, które je wychowuje.
Z diagnozy wykonanej na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że 71 proc. młodzieży uważa, że jest uzależniona od telefonu, a aż 44 proc. młodych w wieku od 13 do 16 lat nie wie, jak odróżnić prawdę od fałszu w internecie. Zdaniem wykładowczyni, te rezultaty pokazują, że młodzież szkolna powinna uczyć się mądrego korzystania z urządzeń i odróżniania prawdy od dezinformacji. - Można używać smartfonów chociażby do weryfikowania treści prawdziwych i nieprawdziwych - mówi dr Magdalena Wędzińska. Według niej, wśród młodszych uczniów ograniczenia w korzystaniu z telefonów powinny być bardziej restrykcyjne, a wśród starszych przydałby się większy nacisk na naukę higieny cyfrowej. - Wnioskuję tak na podstawie badań amerykańskiej Akademii Pediatrycznej, z których wniosek jest taki, że do 2. roku życia dziecko w ogóle nie powinno korzystać z tego typu urządzeń, a do 7. roku życia - maksymalnie pół godziny dwa, trzy razy w tygodniu - dodaje.
Badania naukowe pokazują, że skuteczność zakazu w państwach, w których obowiązuje, jest niewielka. - Badania z 2013 roku, prowadzone wśród młodzieży brytyjskiej na temat efektywności zakazu telefonów w szkołach przynosiły rezultat tylko w odniesieniu do tej grupy uczniów, która wcześniej miała duże trudności w nauce - mówi. - Po 10 latach powtórzono te badania i już tej różnicy nie udało się wyłapać - dodaje.